Adam Ferency przeżył śmierć kliniczną. Przez 10 minut był „na tamtym świecie”

Adam Ferency 5 października 2026 roku świętuje 75. urodziny. Od dekad zachwyca rolami filmowymi, telewizyjnymi i teatralnymi. Aktor w 2016 roku przeszedł rozległy zawał serca, po którym znalazł się w stanie śmierci klinicznej. Po latach opowiedział, co pamięta z tych dramatycznych chwil.
Adam Ferency przeżył śmierć kliniczną. Co zobaczył po drugiej stronie?, źródło: AKPA

Adam Ferency skończył 75 lat. Kilka lat temu otarł się o śmierć

Adam Ferency należy do grona najbardziej cenionych i rozpoznawalnych polskich aktorów. Widzowie znają go m.in. z filmów „Przesłuchanie” i „Jasminum”, a także z kultowego serialu „Niania”. Na swoim koncie ma dziesiątki ról teatralnych, filmowych i telewizyjnych. 5 października 2026 aktor świętuje swoje 75. urodziny.

Czytaj także: 20 lat od premiery „Niani”. Jak zmieniła się obsada kultowego serialu?

W lutym 2016 roku Ferency przeszedł rozległy zawał serca. Pierwsze niepokojące objawy pojawiły się podczas wieczornej próby w teatrze. Początkowo zbagatelizował złe samopoczucie, wrócił do domu i spróbował kontynuować codzienne zajęcia. Gdy jednak jego stan zaczął się gwałtownie pogarszać, aktor został przewieziony do szpitala.

Zawał serca doprowadził Ferencego do stanu śmierci klinicznej. Dzięki szybkiej pomocy lekarzy udało się przywrócić jego funkcje życiowe. W sierpniu 2025 opowiedział o tym doświadczeniu w podcaście Anny Puśleckiej „Gdy nikt nie patrzy”.

„Żadnych kolorowych tuneli”. Co Adam Ferency zobaczył po drugiej stronie?

Aktor wspominał, że przez około 10 minut znajdował się w stanie śmierci klinicznej. Nie towarzyszyły temu jednak żadne niezwykłe wizje. Nie widział tunelu ani „światła po drugiej stronie”.

Z tym zawałem to jest zabawne, dlatego że ja byłem na tamtym świecie przez 10 min. Byłem w śmierci klinicznej. Żadnych kolorowych tuneli, nic, zero, nie miałem żadnych wzruszeń. Niczego sobie nie wyobrażałem. Ciemność i cześć — wspominał Adam Ferency.

Zobacz także
Steczkowska „przeżyła śmierć kliniczną”. „Byłam już po drugiej stronie”
Justyna Steczkowska w nowym wywiadzie podzieliła się wyznaniem na temat śmierci klinicznej. Jak mówi, w wyniku poważnego wypadku przez tydzień nie było z nią kontaktu. Po czasie opowiedziała, co zobaczyła „po drugiej stronie”.

Po odzyskaniu przytomności aktor początkowo nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji. Kiedy otworzył oczy, zobaczył siedzącą przy jego łóżku żonę, Małgorzatę Dziewulską. Zapytał ją o godzinę. Gdy usłyszał, że jest piąta rano, zaczął myśleć o zaplanowanej na 10.00 próbie teatralnej. 

Jak otworzyłem oczy, widzę, że żona przy mnie siedzi, ja się świetnie czuję. Mówię do niej: która godzina? A ona mówi, że piąta rano. Ja na to: cholera jasna, mam o 10 próbę. Ona tak na mnie popatrzyła i powiedziała z czułością: nie dzisiaj. Wtedy zorientowałem się, że miałem zawał — opowiadał.

Adam Ferency: „Dostałem nowe życie” 

Zawał oznaczał dla Ferencego konieczność zmiany dotychczasowego stylu życia. Lekarze zalecili mu przede wszystkim rzucenie palenia i ograniczenie spożycia alkoholu. Aktor mówił, że wcześniej palił przez 47 lat. 

Dramatyczne doświadczenie skłoniło go również do refleksji nad życiem. Ferency przyznawał, że po zawale zaczął patrzeć na nie z innej perspektywy.

Dostałem w jakimś sensie nowe życie — mówił aktor.

„Ale żeby nie było tak na poważnie... Pierwsza rola, jaką zagrałem po zawale, to była rola w sztuce ‘Moja pierwsza śmierć w Wenecji’. Myślę, że to jest właściwa puenta do tego zawału” – dodał z humorem.

Post on Instagram
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: