Elżbieta i Lech Ledeccy nie żyją. Śmierć znanego małżeństwa artystów. „Tragiczna koincydencja”

Nie żyją Elżbieta Ledecka i Lech Ledecki, znane małżeństwo cenionych artystów z Częstochowy. Odeszli podczas wspólnego pobytu w sanatorium w Wieńcu Zdroju, w odstępie zaledwie kilkudziesięciu godzin. „To była tragiczna koincydencja. Ich śmierć jest symboliczna” – mówi przyjaciel ich rodziny.
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Nie żyje małżeństwo artystów z Częstochowy, źródło: Shutterstock

Nie żyją Elżbieta i Lech Ledeccy

Wiadomość o śmierci Elżbiety i Lecha Ledeckich została przyjęta w częstochowskim środowisku artystycznym z niedowierzaniem. Znane małżeństwo artystów zmarło podczas pobytu w sanatorium w Wieńcu Zdroju w województwie kujawsko-pomorskim, co na prośbę ich syna Piotra potwierdził portalowi CGK Częstochowa przyjaciel rodziny – Tadeusz Piersiak, ceniony lokalny dziennikarz i społecznik.

Śmierć małżeństwa artystów z Częstochowy

Ledeccy odeszli w odstępie zaledwie kilkudziesięciu godzin. Lech zmarł 20 października w wieku 78 lat w wyniku zapalenia płuc, 23 października natomiast z powodu ostrej choroby nerek, nieświadoma śmierci męża, w wieku 77 lat umarła Elżbieta. „To była tragiczna koincydencja. Ich śmierć jest symboliczna. Dzieli ją ok. 60 godzin” – powiedział Piersiak „Faktowi”. Data pogrzebu nie została jeszcze ustalona, ale wiadomo na pewno, że ostatnie pożegnanie odbędzie się już po 1 listopada.

Śmierć odzwierciedliła symbolicznie ich życie – przyznaje przyjaciel rodziny.

„Ela i rok starszy Leszek zostali parą jako uczniowie Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Częstochowie. Ona poszła za nim na studia w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych we Wrocławiu. Jako studenci zostali małżonkami i rodzicami ukochanego Piotrusia. Wróciwszy do rodzinnej Częstochowy, szybko stali się filarami środowiska jako aktywni członkowie ZPAP, współtwórcy kawiarni artystycznej Bon Art, komisarze Jurajskiej Jesieni i Pleneru Miejskiego. Ten ostatni Ela wymyśliła i prowadziła od początku. Prace malarskie oraz ceramiczne wystawiali w całej Polsce i za granicą, sprzedawali w Cepelii oraz w Desie” – wspomina małżonków w pożegnaniu udostępnionym przez CGK Częstochowa.

Odeszli w odstępie ok. 60 godzin. „Byli jednością”

Lech Ledecki pracował ponadto w Wojewódzkim Domu Kultury, a Elżbieta Ledecka uczyła w częstochowskich liceach. Jeszcze we wrześniu wspólnie pojawili się na wernisażu 12. Triennale Sztuki Sacrum „Tutejszość: topografie”, a przed wyjazdem do sanatorium zdążyli oddać do składu książkę o ich życiu i twórczości. „Żartowali, że to będzie ich pożegnanie i dar dla wnuka Maćka. Kiedy patrzę na dziś publikowane ich zdjęcie (…), nie mogę uwierzyć, że są już wspomnieniem” – wyznał Tadeusz Piersiak.

To był jeden organizm. Funkcjonowali razem. Byli dobrymi, życzliwymi ludźmi – podkreślił.

Ledeccy spędzili razem ponad 60 lat. Krzysztof Kamil Malewicz, prezes zarządu Związku Polskich Artystów Plastyków Okręgu Częstochowskiego, zaznacza: „Jak się wspominało o Eli, to pytano o Leszka i na odwrót. Byli jednością, wspierali siebie. Kojarzono ich jako tandem artystyczny w Polsce i za granicą. To ogromna strata dla środowiska. To byli tacy dobrzy ludzie”.

Czytaj dalej: