Helena Englert o Beacie Ścibakównie w „Tańcu z gwiazdami”: „Ciężkiej pracy nauczyła mnie mama”
W dziewiątym odcinku 19. edycji „Tańca z gwiazdami” Helena Englert i Roman Osadchiy zatańczyli walca wiedeńskiego do utworu „Embarras” Ireny Santor, która była gościem specjalnym programu. Występ spotkał się z entuzjastyczną reakcją jurorów, a para otrzymała maksymalną notę — 40 punktów.
Jeszcze przed wyjściem na parkiet, w zakulisowym materiale wideo, Helena Englert opowiedziała o dzieciństwie i wartościach wyniesionych z domu rodzinnego. Aktorka przyznała, że to Beata Ścibakówna nauczyła ją pracowitości, dyscypliny i konsekwencji. Jako dziecko nie zawsze rozumiała jednak wysokie wymagania mamy.
Ciężkiej pracy nauczyła mnie mama. Ona mnie bardzo cisnęła. Wtedy nie rozumiałam tego zupełnie i mówiłam: jak ja będę miała dzieci, to po prostu pozwolę im się bawić – wspominała 26-letnia aktorka.
Z czasem Englert zaczęła inaczej oceniać metody wychowawcze Beaty Ścibakówny. Przyznała, że jeśli w przyszłości zdecyduje się na dzieci, również będzie chciała nauczyć je pracowitości od najmłodszych lat.
Po pierwsze, nie wiem, czy będę miała dzieci, ale jeśli będę miała, to moje dzieci też będą się uczyły od dzieciaka ciężko pracować – dodała.
Helena wyjaśniła, że wymagające podejście mamy mogło wynikać z jej własnych doświadczeń. Beata Ścibakówna chciała zapewnić córce możliwości, których sama nie miała w dzieciństwie.
Była wychowana na niespełnionych marzeniach własnej matki. Chciała mi dać wszystkie te możliwości, których ona nie miała jako dziecko.
Występ miał dla Heleny Englert szczególne znaczenie, ponieważ zadedykowała go swojej zmarłej babci Irenie. Wspominając ją, nie kryła wzruszenia. Aktorka podkreśliła, że zarówno babcia, jak i mama były silnymi kobietami, które wywarły wpływ na jej życie.
Bo jeżeli jest jedna osoba, która ma silniejszą osobowość niż moja mama, to była to moja babcia, która wywodziła się ze wsi, z Tworyczowa. Pracowała w fabryce nasion przez całe życie. To są bardzo silne kobiety – mówiła przed kamerami Polsatu.
Czytaj także: „To ogromna pułapka”. Englert wyznała ws. udziału w „Tańcu z gwiazdami”
Helena Englert nie chciała już dłużej milczeć: „Boli mnie to, że pomija się moją mamę”
Po występie Helena Englert zwróciła się do siedzącej na widowni Beaty Ścibakówny. Aktorka zauważyła, że w rozmowach o jej życiu i karierze często wspomina się o ojcu, Janie Englercie, podczas gdy rola mamy pozostaje w cieniu.
Ja już się przyzwyczaiłam, że w moim kontekście zawsze mówi się o tacie, ale boli mnie to, że pomija się moją mamę, bo ona oddała wszystko — wyznała, z trudem powstrzymując łzy.
Słowa córki wyraźnie poruszyły Beatę Ścibakównę. Kamery Polsatu pokazały aktorkę, która obserwowała występ z widowni i ocierała łzy wzruszenia.
- Helena Englert ma przed sobą trudny czas. „Nie możemy mówić…”
- Jan Englert w „TzG” zadrwił z hejterów Heleny: „Dziękuję córce, że załatwiła mi udział”
- Helena Englert znów zachwyciła w „Tańcu z gwiazdami”. Widzowie są pewni: „Powinna wygrać tę edycję”
- Mocne słowa Agaty Kuleszy o Helenie Englert: „Dla mnie to jest żenujące, co ona mówi”


