Nowa komedia romantyczna z gwiazdorską obsadą już na Netflix
Netflix proponuje widzom premierę, której nie sposób przegapić. „Biurowy romans” to film, który już od pierwszych zapowiedzi wzbudzał ogromne emocje – nie tylko za sprawą obecności Jennifer Lopez, ale także dzięki udziałowi Bretta Goldsteina, znanego z serialu „Ted Lasso”. W centrum wydarzeń znajduje się Jackie Cruz (Lopez), charyzmatyczna prezes linii lotniczych AirCruz, która z żelazną konsekwencją przestrzega firmowych zasad. Wszystko zmienia się, gdy do zespołu dołącza nowy, przystojny prawnik Daniel Blanchflower (Goldstein), mający pomóc firmie wyjść z poważnego kryzysu prawnego.
Scenariusz pisany z myślą o Jennifer Lopez
Historia powstania filmu jest równie romantyczna, co sama fabuła. Brett Goldstein, współautor scenariusza i gwiazda „Ted Lasso”, zdradza, że od początku miał tylko jedną kandydatkę do roli Jackie. „Byłaś na szczycie naszej listy. I to była lista jednoosobowa” – napisał w liście do Lopez, dołączając gotowy scenariusz. „Jeśli nie zagrasz w tym filmie, nie będziemy go robić, ale bez presji. Mamy nadzieję, że ci się spodoba!” – dodał.
Goldstein i jego współpracownik Joe Kelly, również związany z „Ted Lasso”, podczas jednej z podróży pociągiem postanowili napisać scenariusz komedii romantycznej w starym stylu, z Lopez w roli głównej. Obaj są wielkimi fanami klasycznych rom-comów i doszli do wniosku, że dawno nie widzieli naprawdę dobrego filmu tego typu. „Bez wahania wskazaliśmy Jennifer jako wymarzoną aktorkę – bo jest najlepsza w tym gatunku” – tłumaczy Goldstein.
Jennifer Lopez przyznaje, że była zaskoczona, gdy otrzymała propozycję. „Byłam fanką jego pracy. Wszyscy wiedzą, że mam obsesję na punkcie ‘Ted Lasso’” – mówi aktorka. Jej ulubioną postacią jest Roy Kent, grany właśnie przez Goldsteina. „Kiedy dostałam scenariusz, pomyślałam: ‘Naprawdę napisali to dla mnie?’ To było niesamowite” – dodaje Lopez.
Nowa twarz komedii romantycznej – silna kobieta na czele
Dla Jennifer Lopez „Biurowy romans” to nie tylko kolejna rola w komedii romantycznej, ale też szansa na pokazanie się w zupełnie nowym świetle. „To pierwszy raz, kiedy jestem szefową. Nie gram kogoś, kto dopiero marzy o sukcesie, nie jestem pokojówką ani organizatorką ślubów pracującą dla bogaczy” – podkreśla aktorka. „Jackie sama zbudowała swoją firmę. Zazwyczaj w komediach romantycznych to kobieta czeka na ratunek. Tutaj jest zupełnie inaczej. Jackie jest bardzo silna, ma swoje życie i wcale nie szuka miłości. To zupełnie inna postać niż te, które grałam wcześniej”.
Twórcy filmu podkreślają, że kluczowa była nie tylko fabuła, ale przede wszystkim autentyczna chemia między głównymi bohaterami. „Możesz napisać najlepszy scenariusz na świecie, ale jeśli widzowie nie będą chcieli zobaczyć, jak bohaterowie się całują, to nie ma znaczenia” – mówi reżyser Ol Parker, cytując słowa Richarda Curtisa, mistrza gatunku.
Czy „Biurowy romans” ma szansę stać się nowym przebojem Netflixa i odświeżyć gatunek komedii romantycznej? Przekonajcie się sami – film od dziś dostępny jest wyłącznie na Netflix.
- Jennifer Lopez opublikowała poruszający wpis. Chodzi o dzieci artystki
- 25 lipca wystąpiła w Warszawie. Teraz takie słowa o Polsce
- Jennifer Lopez i Ben Affleck wymieniają czułe gesty na czerwonym dywanie. Czy dawna miłość odżywa
- Polacy zasiądą przed telewizorami. Polsat pokaże prawdziwy hit!
- Gwiazdor „Wednesday” wspomina współpracę z Jennifer Lopez. Po latach nie ma o niej najlepszego zdania
