Stan zdrowia Krzysztofa Krawczyka jest zły. Piosenkarz nie wystąpi na sylwestrze w Zakopanem

Stan zdrowia jednej z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej jest dramatyczny. Podczas ostatniego koncertu Krzysztof Krawczyk "śpiewał z playbacku i nieporadnie słał całusy w stronę widowni". Co dolega 71-latkowi? Żona piosenkarza skomentowała jego stan zdrowia.

Krzysztof Krawczyk, pomimo złego samopoczucia, zaśpiewał dla publiczności. Jeden z czytelników „Twoje Imperium” skomentował jego występ: „Na scenę wszedł podtrzymywany przez dwóch mężczyzn. Cały występ przesiedział na krzesełku. Śpiewał z playbacku i nieporadnie słał całusy w stronę widowni. Wyglądało to tak jakby miał to być jeden z jego ostatnich występów”.

Z ustaleń dziennikarzy wynika, że  zły stan zdrowia jest spowodowany chorobą. Żona piosenkarza skomentowała  jego kondycję fizyczną. W jednym z wywiadów zdradziła: „Mąż źle się czuł, bo rozkładała go choroba, dlatego tak kiepsko wyglądał. Lecz dla artysty to żadna wymówka, by odwołać występ, więc Krzysztof zaśpiewał. Teraz bierze antybiotyk. Potrzebuje trochę czasu, żeby struny głosowe doszły do siebie. Mąż nie jest w stanie występować, więc przełożyliśmy kilka koncertów” – czytamy w serwisie „jastrząb.post”.

71-letni muzyk nie wystąpi również  podczas koncertu na sylwestrze TVP w Zakopanem. Krzysztof Krawczyk miał stanąć na scenie obok  największej gwiazdy disco-polo, Zenona Martyniuka. Władze TVP oficjalnie pochwaliły się obecnością Krawczyka, jednak ten nie potwierdził swojego występu. W wywiadzie dla „Wyborczej” menadżer piosenkarza, Andrzej Kosmala odniósł się do tej sytuacji: „Krzysztof Krawczyk nie podpisał jeszcze żadnej umowy z TVP. Były tylko może dwa telefony z biura TVP w tej sprawie. Dlatego mocno zdziwiliśmy się, gdy dowiedzieliśmy się, że Telewizja Polska przekazuje już informacje o występie Krzysztofa w Zakopanem. Postanowiliśmy odmówić. Nie chodzi tu o politykę, tylko o brak profesjonalizmu organizujących tę imprezę”.

 

Czytaj dalej: