Adam Ferency wyznaje: "Znowu się upiję. Bo to jest fajne"

Aktor w zeszłym roku doświadczył śmierci klinicznej. Jednak pomimo pogarszającego stanu zdrowia Adam Ferency nie zamierza zrezygnować z alkoholu.

W grudniu ubiegłego roku Adam Ferency zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi, które doprowadziły do śmierci klinicznej. Po wyjściu ze szpitala w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” wyznał: „O dziewiątej wieczorem już coś czułem, o dziesiątej zapaliłem ostatniego papierosa. Wniosłem ciężkie zakupy, piąte piętro bez windy. Usiadłem i pomyślałem, że do jutra mi przejdzie, a jak wezmę proszki nasenne, to na pewno. Nie wziąłem. O dwunastej byłem w śmierci klinicznej”. Aktor pomimo tej sytuacji nie chce zrezygnować z alkoholu.

„Znowu przyjdą święta i znowu się upiję. Bo to jest fajne. Człowiek zawsze musi uciekać, bo życie samo w sobie go przeraża. Pomyśl sobie: nie jesteś nawet łebkiem od szpilki na tym świecie pier... Jesteś kichnięciem metafizyki jakiejś. Ja mam wygodniejsze życie. Bo pracuję w sztuce. A czym jest sztuka? Udawaniem, że jest inaczej, niż jest” – powiedział w wywiadzie dla „Gali”.


 

Czytaj dalej: