W grudniu ubiegłego roku Adam Ferency zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi, które doprowadziły do śmierci klinicznej. Po wyjściu ze szpitala w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” wyznał: „O dziewiątej wieczorem już coś czułem, o dziesiątej zapaliłem ostatniego papierosa. Wniosłem ciężkie zakupy, piąte piętro bez windy. Usiadłem i pomyślałem, że do jutra mi przejdzie, a jak wezmę proszki nasenne, to na pewno. Nie wziąłem. O dwunastej byłem w śmierci klinicznej”. Aktor pomimo tej sytuacji nie chce zrezygnować z alkoholu.
„Znowu przyjdą święta i znowu się upiję. Bo to jest fajne. Człowiek zawsze musi uciekać, bo życie samo w sobie go przeraża. Pomyśl sobie: nie jesteś nawet łebkiem od szpilki na tym świecie pier... Jesteś kichnięciem metafizyki jakiejś. Ja mam wygodniejsze życie. Bo pracuję w sztuce. A czym jest sztuka? Udawaniem, że jest inaczej, niż jest” – powiedział w wywiadzie dla „Gali”.
- Proktolog wymienia napoje alkoholowe, które najbardziej wpływają na mikrobiotę jelitową. „Największe znaczenie dla zdrowia jelit...”
- Kościół mówi jasno, czy picie alkoholu to grzech. „Człowiek pijany...”
- Chcesz ograniczyć alkohol? Australijscy naukowcy pokazali prosty trik
- Co się dzieje z organizmem, gdy przez miesiąc nie pijesz alkoholu?
- Za reklamę piwa mogła kupić apartament w Warszawie. Wojciechowska odmówiła