Marzenie
O pomyśle Roda Stewarta dotyczącym zrealizowania filmu biograficznego o swojej karierze i zagrania w nim głównej roli słyszeliśmy wiele razy. Szkocki piosenkarz nie spotkał się jednak z entuzjazmem branży filmowej i do dziś takiej produkcji nie zobaczyliśmy. Stewart przyznał na antenie BBC Radio 2, że nie zamierza już grać samego siebie, jednak nadal ma nadzieję, że taki film powstanie. Zdradził także, kto powinien odegrać główną rolę.
Rhys Ifans
Według szkockiego gwiazdora idealnym kandydatem byłby Rhys Ifans, jednak "musi coś zrobić ze swoją fryzurą". Aktor zagrałby piosenkarza z jego najlepszych lat. Alastair, 14- letni syn Roda sam zaproponował, aby wcielić się nastoletnią wersję swojego ojca. Ifans jest znany szerszej publiczności z ról w takich produkcjach jak:
- "Nothing Hill" - Spike
- "Harry Potter i Insygnia Śmierci" - Xenophilius Lovegood
- "Niesamowity Spider-Man" - Jaszczur / Dr Curt Connors
Być jak Freddie
Piosenkarz nie ukrywa, że chciałby mieć jak największy wpływ na produkcję filmu o swoim życiu. Widzi się m.in. w pracach przy tworzeniu scenariusza. W rozmowie z BBC Radio 2 wyznał, jak duże wrażenie wywarły na nim filmy biograficzne o Freddiem Mercurym, czy Eltonie Johnie. Podkreślił jednak, że zdaje sobie sprawę, że nakręcenie czegoś lepszego byłoby niezwykle trudnym zadaniem. Nie wiemy jednak, czy w ogóle doczekamy się tego filmu. Jak dotąd nikt nie wyraził chęci jego realizacji.
Trudno byłoby stworzyć coś lepszego niż „Bohemian Rhapsody” (o życiu Freddiego Mercury) i „Rocketman” (historia Eltona Johna), ale chciałbym spróbować - powiedział 75-letni gwiazdor
- Ta niezwykła produkcja to prawdziwa perełka na Netflix. Widzowie i krytycy są absolutnie zachwyceni
- Scenariusz powstał w 10 dni, a film zmienił kino na zawsze. Nikt nie wierzył, że to się uda
- Ten film z 1993 roku to „najlepsza biografia muzyczna wszech czasów”. Ma aż 97% pozytywnych ocen!
- Wszyscy o nim zapomnieli, a to prawdziwa perła. Kultowy film z 1980 roku, który zdefiniował pokolenie
- Billie Eilish wchodzi do kin w 3D. Premiera „Hit Me Hard and Soft: The Tour” już za dwa dni!
- To miał być hit sci-fi, a został uznany za „najgorszą ekranizację wszech czasów”. Mowa o filmie z 1984 r.
- Zapomniane arcydzieło Martina Scorsese. To „najbardziej poruszający film” o kobietach, jaki kiedykolwiek powstał
- Okrzyknięto go „najzabawniejszą komedią wszech czasów”. Hit z 2007 roku powstał z tęsknoty za klasykami
- Oficjalnie wśród „najlepszych filmów wszech czasów”. Nagrodzony Oscarami dramat z 1963 roku to arcydzieło, które musisz znać
- Minęło 85 lat, a nikt nie zrobił tego lepiej. Ten film z 1941 roku to „najlepsza adaptacja w historii kina”

