Film „Powidoki” swoją światową premierę miał w trakcie Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Toronto, natomiast na ekrany polskich kin trafi 13 stycznia 2017 roku. Obraz jest biografią Władysław Strzemiński, w którego wciela się Bogusław Linda. W ramach promocji ostatniego zmarłego przed dwoma miesiącami Andrzeja Wajdy aktor udzielił wywiadu jednemu z amerykańskich portali.
Jego rozmowa z dziennikarzem była co najmniej enigmatyczna… Tym bardziej, że przepytujący Lindę reporter nie rozumiał ani słowa z tego, co mówił aktor. Ten podszedł do wywiadu w bardzo prześmiewczy sposób i dał się poznać jako prawdziwy mistrz trollingu.
„Wiedziałem, że scenariusz jest trochę słaby i że jeżeli źle zagram, to wszyscy powiedzą, że zepsułem Andrzejowi Wajdzie film” – rozpoczęła się jego rozmowa z dziennikarzem portalu „Deadline”. Później było już tylko bardziej komicznie:
„Pamiętam ten scenariusz, który był naprawdę ch… Po prostu był niedobry. Jednocześnie prosiliśmy paru scenarzystów, którzy być może by napisali coś innego. Oni pisali inne historie i dostaliśmy ze trzy scenariusze, ale nie miały jednej rzeczy”. Czego? „Beznadziei”. Tej według Bogusława Lindy w filmie „Powidoki” nie brakuje.
Zapytany przez dziennikarza, co znaczy dla niego wystąpienie w ostatnim filmie zmarłego dwa miesiące temu mistrza, Linda przeszedł sam siebie. Choć przez cały czas trwania wywiadu zachowywał kamienną twarz, podobnie jak osoby towarzyszące mu na planie, po wypowiedzeniu ostatniej kwestii wszyscy na planie wybuchli śmiechem. Ku zdziwieniu biednego dziennikarza…
„Andrzej nie żyje i ja muszę za niego jeździć po, k…, całym j… świecie i świecić ryjem we wszystkich miejscach” – wytłumaczył Linda.
Czytaj dalej:
- Ta niezwykła produkcja to prawdziwa perełka na Netflix. Widzowie i krytycy są absolutnie zachwyceni
- Scenariusz powstał w 10 dni, a film zmienił kino na zawsze. Nikt nie wierzył, że to się uda
- Ten film z 1993 roku to „najlepsza biografia muzyczna wszech czasów”. Ma aż 97% pozytywnych ocen!
- Wszyscy o nim zapomnieli, a to prawdziwa perła. Kultowy film z 1980 roku, który zdefiniował pokolenie
- Billie Eilish wchodzi do kin w 3D. Premiera „Hit Me Hard and Soft: The Tour” już za dwa dni!
- To miał być hit sci-fi, a został uznany za „najgorszą ekranizację wszech czasów”. Mowa o filmie z 1984 r.
- Zapomniane arcydzieło Martina Scorsese. To „najbardziej poruszający film” o kobietach, jaki kiedykolwiek powstał
- Okrzyknięto go „najzabawniejszą komedią wszech czasów”. Hit z 2007 roku powstał z tęsknoty za klasykami
- Oficjalnie wśród „najlepszych filmów wszech czasów”. Nagrodzony Oscarami dramat z 1963 roku to arcydzieło, które musisz znać
- Minęło 85 lat, a nikt nie zrobił tego lepiej. Ten film z 1941 roku to „najlepsza adaptacja w historii kina”