Dino, znane z lokalizacji swoich sklepów głównie na wsiach i w mniejszych miejscowościach, do tej pory bazowało przede wszystkim na produktach od zewnętrznych producentów. Produkty marki własnej stanowiły niewielką część obrotów, jednak i w tym segmencie zapowiadane są zmiany. Sieć zobowiązała się do całkowitego wyeliminowania jaj z chowu klatkowego z procesów produkcyjnych nie później niż do końca 2027 roku, co stanowi wyraźny sygnał o zamiarze dostosowania się do nowych standardów i oczekiwań konsumentów.
Koniec „ery jaj klatkowych”
Proces odchodzenia od produkcji i sprzedaży jaj klatkowych to trend obserwowany w Polsce i Europie od lat. Decyzja Dino wpisuje się w szerszy kontekst zmian na rynku spożywczym, gdzie coraz większą rolę odgrywa dbałość o dobrostan zwierząt. Wymiana jaj klatkowych na produkty z chowu ściółkowego, ekologicznego oraz z wolnego wybiegu ma odzwierciedlać rosnące oczekiwania konsumentów wobec producentów i dystrybutorów żywności.
Badania pokazują, że większość Polaków negatywnie ocenia hodowlę klatkową, uznając, że nie zapewnia ona kurom odpowiednich warunków do życia. W odpowiedzi na te oczekiwania, coraz więcej firm, w tym piekarnie i cukiernie, rezygnuje z wykorzystywania jaj klatkowych w swoich procesach produkcyjnych. Rankingi postępów w tej dziedzinie, jak ten opublikowany przez Stowarzyszenie Otwarte Klatki, pokazują, że zmiana jest możliwa i coraz bardziej powszechna.
Dino, podejmując decyzję o wycofaniu jaj klatkowych, staje przed wyzwaniem przekonania konsumentów, że wartość dodana w postaci większego dobrostanu zwierząt jest warta ewentualnej różnicy w cenie.
- Rachunek grozy: mama Dody miała zapłacić za prąd 24 tys. zł. Teraz firma się tłumaczy
- Uniknij kary! Sprawdź, kiedy musisz zapłacić podatek od kota
- Tuż po nowym roku Anna Lewandowska przekazała wieści ws. córki. Internauci ruszyli z gratulacjami
- Wiśniewska o swoim stanie zdrowia. Ujawniła, co wydarzyło się między jej występami na sylwestrze: „na szczęście mam przy sobie ludzi…”
