Dramatyczna walka o życie
Przez ostatnie miesiące życia Tomasz Jakubiak przeszedł ogromną metamorfozę. Jego znaczna utrata wagi początkowo budziła podziw, jednak szybko okazało się, że jest to objaw poważnej choroby. Długo niewyjaśniony ból i niepokojące symptomy w końcu doprowadziły do diagnozy, która okazała się przerażająca – złośliwy nowotwór, który zdążył rozprzestrzenić się po całym ciele. Pomimo nadziei na leczenie i wsparcie ze strony rodziny, fanów i lekarzy, choroba okazała się silniejsza.
Czytaj też: Tomasz Jakubiak nie żyje. Kucharz miał 41 latPogrzeb Tomasza Jakubiaka
Kucharz zmarł w szpitalu w Atenach. Rodzina Tomasza Jakubiaka stoi teraz przed trudnym zadaniem zorganizowania pogrzebu, co w przypadku śmierci za granicą wiąże się z dodatkowymi formalnościami. Proces sprowadzenia ciała lub prochów do Polski jest czasochłonny i wymaga spełnienia wielu wymogów administracyjnych. Od wystawienia aktu zgonu, przez jego tłumaczenie, po uzyskanie zgody na przewiezienie zwłok przez granicę – każdy krok jest obarczony biurokracją i emocjonalnym ciężarem dla rodziny.
Czytaj też: Tomasz Jakubiak walczył z bardzo rzadkim nowotworem. Tak opisywał pierwsze symptomyMarkus Steinberger, właściciel firmy zajmującej się międzynarodowym transportem zmarłych, podkreśla w rozmowie z „Faktem”, że większość rodzin decyduje się na skorzystanie z usług specjalistycznych firm, które przejmują na siebie obowiązki związane z procedurami. Koszty takiej usługi mogą być jednak znaczące i różnić się w zależności od kraju, z którego sprowadzane jest ciało.