Popularne bajki dla dzieci: „Koci Domek Gabi”
„Koci Domek Gabi” to amerykański serial animowany, kierowany głównie do przedszkolaków i dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Serial zdobył dużą popularność, a jego główną bohaterką jest Gabi – energiczna, ciekawa świata dziewczynka, która uwielbia koty i zabawę. Posiada ona wyjątkowy domek dla lalek w kształcie kota, w którym mieszkają jej pluszowi, koci przyjaciele. W każdym odcinku Gabi, razem ze swoim ulubionym kotkiem przenosi się do magicznego, miniaturowego świata domku dla lalek.
Czy „Koci Domek Gabi” to bajka dobra dla dzieci?
Popularność animacji dotarła także do Polski. Rodzice, przede wszystkim dziewczynek, masowo pozwalają na oglądanie „Kociego Domku Gabi”, nie zdając sobie sprawy z tego, że to wcale nie jest to najlepsza pozycja dla kilkulatków.
«Koci Domek Gabi» to bajka, która wygląda na bezpieczną. Jest kolorowo, sympatycznie, niby edukacyjnie. Zachęca do kreatywnych zadań i właśnie dlatego tak łatwo dać się nabrać. Pod tą uroczą otoczką kryje się doskonale zaprojektowana maszynka do przyciągania uwagi i sprzedawania gadżetów – ostrzega mgr Adrianna Dzięgielewska.
Ekspertka podkreśla, że fakt, iż dzieci po seansie marzą o otrzymaniu „gabi-lalki” czy „gabi-domku” to nie przypadek, tylko zaplanowana strategia.
Dlaczego bajka „Koci Domek Gabi” jest szkodliwa?
Innym problemem związanym z „Kocim Domkiem Gabi” jest to, że produkcja przesycona jest różnorodnymi bodźcami, których dla małego, rozwijającego się mózgu, jest jeszcze za dużo. Do tego dochodzi także „sztuczne słowotwórstwo”.
Od pierwszych sekund dziecko jest bombardowane bodźcami: neonowe kolory, piskliwe głosy, sztuczne słowotwórstwo («kotastycznie!», «niesamiauwite!»), muzyka non stop, zero przerwy na oddech. Nawet kiedy bohaterowie robią coś spokojnego i tak jest tło muzyczne i dźwiękowy efekt podbijający każdą czynność.
Bajka „Koci Domek Gabi”: od jakiego wieku?
Bajka oznaczona jest jako animacja dla przedziału wiekowego 3+, ale, jak zauważa nasza rozmówczyni, nie jest odpowiednia ani dla trzylatków, ani dla starszych przedszkolaków. – Jeden odcinek trwa aż 24 minuty, czyli mniej więcej tyle, ile jest w stanie skoncentrować się na jednym zadaniu siedmio czy ośmiolatek. Młodsze dziecko nie skupia się naturalnie, jego uwagę trzymają bodźce płynące z ekranu – tłumaczy mgr Dzięgielewska.
O ekspercie:
Adrianna Dzięgielewska – psycholog o specjalności klinicznej, logopeda, autorka poradnika „Instrukcja Obsługi Dziecka”. Specjalizuje się w pracy z dziećmi od wieku niemowlęcego do wczesnoszkolnego. Prowadzi terapię dzieci z opóźnionym rozwojem mowy, zaburzeniami ze spektrum autyzmu oraz chorobami genetycznymi i neurologicznymi.
