„Nagrałem go 25 lat za wcześnie”. Ridley Scott stworzył wizualne arcydzieło, którego nikt nie zrozumiał

Ridley Scott, reżyser znany z takich hitów jak „Blade Runner” czy „Gladiator”, wciąż wraca myślami do tego jednego swojego filmu z 1985 roku. Choć produkcja poniosła porażkę finansową i artystyczną, Scott uważa, że była „piękna i spektakularna” – tylko powstała o ćwierć wieku za wcześnie. Czy dziś film miałby szansę na sukces?
fot. PATRICK T. FALLON, źródło: AFP/East News
  • Ridley Scott przyznaje, że „Legenda” była filmem wyprzedzającym swoje czasy, który nie znalazł zrozumienia wśród widzów lat 80.
  • Reżyser żałuje, że nie nakręcił tej produkcji 25 lat później, kiedy fantasy wróciło do łask dzięki takim tytułom jak „Władca Pierścieni”.
  • Mimo porażki, Scott wciąż uważa „Legendę” za film „piękny i spektakularny”, choć sam nie zamierza już wracać do gatunku fantasy.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Ridley Scott żałuje tego jednego filmu! Powstał 25 lat za wcześnie?

W 1985 roku Ridley Scott, mający już na koncie kultowego „Blade Runnera”, postanowił spróbować swoich sił w gatunku fantasy. „Legenda” z młodym Tomem Cruise’em w roli głównej miała być wizualną ucztą i epicką opowieścią o walce dobra ze złem. Niestety, film nie tylko nie zdobył serc widzów, ale i okazał się finansową klapą. Sam Tom Cruise był tak rozczarowany, że przysiągł już nigdy nie zagrać w filmie fantasy.

Niezwykłe arcydzieło przerosło widzów. Słynny reżyser po latach podsumował wielką porażkę

Produkcja film „Legenda” była naznaczona problemami od samego początku. Pożar na planie w Pinewood Studios zniszczył niemal całą scenografię, a atmosfera wokół filmu stawała się coraz bardziej napięta. W tamtych czasach widzowie nie byli jeszcze gotowi na mroczną, baśniową wizję Scotta – zwłaszcza gdy na ekranach królował pogodny „E.T.” Stevena Spielberga. 

Uważam, że to coś pięknego i spektakularnego. Po prostu stworzyłem to o 25 lat za wcześnie

– przyznał Ridley Scott.

Porażka, po której Tom Cruise powiedział „stop”. Dziś ten film uchodzi za wizualne arcydzieło

Przełom nastąpił dopiero w 2001 roku, kiedy na ekrany kin weszły „Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia” oraz „Harry Potter i Kamień Filozoficzny”. To właśnie wtedy fantasy stało się gatunkiem masowym, zdobywającym zarówno uznanie krytyków, jak i ogromne zyski. Scott nie kryje żalu: „Wszystkie te filmy sygnowane markami „Władca Pierścieni” czy „Harry Potter” są jak „Legenda”. Ja od tego odszedłem, ale pomyślałem sobie: „Cholera, powinienem był nakręcić to teraz’”.

CZYTAJ TAKŻE: Zdobył aż 8 Oscarów, ale przegrał w najważniejszej kategorii. Mimo to wciąż uchodzi za nieprześcignione arcydzieło

Dziś „Legenda” nie jest już postrzegana jako totalna porażka. Nie brakuje widzów, którzy doceniają jej wizualny rozmach i baśniowy klimat. Czasem nawet najpiękniejsza wizja potrzebuje odpowiedniego momentu, by zostać doceniona. Ridley Scott pozostaje jednym z tych reżyserów, którzy nie boją się ryzyka, ale nawet on musiał pogodzić się z tym, że nie zawsze publiczność jest gotowa na to, co proponuje kino. „Legenda” pozostaje więc symbolem filmów, które dopiero po latach zyskują należne im miejsce w historii popkultury.

chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: