Wydano na niego 30 mln zł, a jest klapą roku. Ilona Łepkowska nie zostawiła na tym serialu suchej nitki

Nowy serial Telewizji Polskiej, który miał być hitem wiosennej ramówki, znalazł się na cenzurowanym. Rada programowa TVP jednogłośnie przyjęła uchwałę, w której negatywnie oceniła produkcję pt. „Wojna zastępcza” i zażądałą szczegółowych wyjaśnień dotyczących kulis jej powstania oraz kosztów.
Fot. Gałązka, źródło: AKPA
  • Rada programowa TVP jednogłośnie skrytykowała serial „Wojna zastępcza”, uznając go za porażkę programową i finansową, która nie spełnia misji publicznej i szkodzi wizerunkowi stacji.
  • Krytyka dotyczyła także braku transparentności w podejmowaniu decyzji o zamówieniu serialu, powierzeniu realizacji debiutującej firmie oraz wysokich kosztów produkcji przekraczających 30 mln zł.
  • Uchwała rady została przekazana do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Rada programowa TVP ostro krytykuje „Wojnę zastępczą

Serial „Wojna zastępcza”, który zadebiutował wiosną na antenie TVP1, miał być jedną z najważniejszych nowości sezonu. Szybko jednak okazało się, że produkcja wzbudza znacznie więcej emocji poza ekranem niż wśród swoich widzów. Rada programowa Telewizji Polskiej, analizując poziom i jakość serialu, stwierdziła, że nie spełnia on standardów wyznaczonych przez publicznego nadawcę.

Według członków rady, serial nie tylko nie realizuje misji publicznej, ale wręcz szkodzi wizerunkowi stacji. W dokumencie podkreślono, że produkcja okazała się zarówno porażką programową, jak i finansową. Szczególnie krytycznie oceniono brak transparentności przy podejmowaniu decyzji o zamówieniu serialu oraz powierzenie jego realizacji debiutującej firmie.

Kontrowersje wokół kosztów i procedur w TVP

Jednym z najgłośniejszych zarzutów, jakie pojawiły się w uchwale rady programowej, są kwestie finansowe. Na realizację 13-odcinkowego serialu przeznaczono ponad 30 mln zł. Rada domaga się wyjaśnień, kto i na jakiej podstawie zdecydował się na wydanie tej sumy na projekt, który nie spełnił oczekiwań.

Dodatkowo, członkowie rady wskazali na brak informacji dotyczących procedur oraz osób odpowiedzialnych za zamówienie i realizację „Wojny zastępczej”. Zdaniem rady, tak istotne decyzje powinny być podejmowane z zachowaniem pełnej transparentności, zwłaszcza w instytucji finansowanej ze środków publicznych.

W ramach oceny serialu, rada programowa zleciła przygotowanie recenzji scenarzystce Ilonie Łepkowskiej. W jej opinii wskazano liczne błędy merytoryczne, dramaturgiczne i realizacyjne, które miały negatywny wpływ na odbiór produkcji. Zarzucono twórcom brak spójnej konwencji oraz problemy z konstrukcją fabuły i obsadą

„Wojna zastępcza” jest serialem, który – można powiedzieć potocznie – siedzi okrakiem na barykadzie, co zazwyczaj jest najgorszym wyborem. I tak też jest, niestety, w tym wypadku. Twórcy filmu wyraźnie nie mogli się zdecydować, w jakiej konwencji miał być zrealizowany serial 

- cytuje jej opinię Press.pl.

 

Post on Instagram

Serial nie zdobył również serc widzów – średnia oglądalność wyniosła 806 tys. osób, choć pierwszy odcinek przyciągnął ponad 1,2 mln. Fabuła skupiała się na losach młodych agentów działających na początku lat 90., ale nie zdołała przekonać ani publiczności, ani ekspertów.

Co dalej z „Wojną zastępczą”?

Negatywna uchwała rady programowej została już skierowana do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Władze TVP mogą zostać zmuszone do przedstawienia szczegółowych wyjaśnień dotyczących nie tylko tej produkcji, ale także procedur zamawiania treści i kontroli wydatków.

Źródło: press.pl, WP

Czytaj dalej: