Awantura o placki w „Kuchennych rewolucjach”! „Chce mi się rzygać…”

W nowym odcinku „Kuchennych rewolucji” Magda Gessler odwiedziła plackarnię „Papaluca”. Restauracja oferowała głównie placki ziemniaczane i choć właściciel mocno wierzył w ich moc, pierwsza degustacja zakończyła się problemami żołądkowymi restauratorki. Czy lokal ostatecznie zdał egzamin?
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Awantura o placki w „Kuchennych Rewolucjach”, źródło: AKPA
  • ● Magda Gessler odwiedziła plackarnię „Papaluca” w Zawierciu.
  • ● Niedoprawione i przygotowane na tanim oleju placki ziemniaczane spotkały się z krytyką restauratorki, a degustacja zakończyła się problemami żołądkowymi.
  • ● Jaki jest finał rewolucji?
  • ● Odwiedź stronę główną RMF FM.

Magda Gessler stanęła przed kolejnym wyzwaniem

W czwartek 29 października 2026 roku na antenie TVN pojawił się dziewiąty odcinek 33. sezonu „Kuchennych Rewolucji”. Tym razem Magda Gessler odwiedziła plackarnię „Papaluca” w Zawierciu prowadzoną przez Łukasza – ambitnego artystę i fotografa, który postanowił spróbować swoich sił w prowadzeniu restauracji. Niestety, artystyczna dusza nie wystarczyła, a plackarnia popadła w problemy finansowe oraz zyskała nieprzychylne opinie klientów. 

Zobacz także
Niezręczny początek nowego odcinka „Kuchennych rewolucji”! „Pierwszy raz w życiu mnie to spotkało…”
W nowym odcinku „Kuchennych rewolucji” Magda Gessler zastała sytuację, która jeszcze nigdy nie zdarzyła się jej przez 16 lat prowadzenia programu. Gdy restauratorka próbowała wejść do lokalu, okazało się, że był... zamknięty.

Moc placków ziemniaczanych okazała się zbyt duża dla dzielnej restauratorki…

Jak zawsze, wizyta w restauracji zaczęła się od degustacji. Właściciel lokalu, Łukasz, zaserwował Magdzie Gessler golonkę z sosem barbecue, autorski burger, naleśniki z masłem i cukrem oraz, oczywiście, swoje popisowe placki ziemniaczane babuni.

Golonka okazała się smaczna, choć sos barbecue restauratorka uznała za zbyt słodki, a podane do dania talarki ziemniaczane były kupnym, gotowym produktem. Z mocną krytyką spotkały się autorski burger Łukasza oraz naleśniki – w burgerze tradycyjne bułki zastąpiono plackami ziemniaczanymi, co Magda Gessler uznała za niezbyt trafiony pomysł, natomiast w przypadku naleśników ciasto przypominało kopytka.

Jednak to popisowe placki ziemniaczane okazały się prawdziwym testem wytrzymałości. Danie nie tylko usmażono na tanim oleju rzepakowym, ale również brakowało w nim cebuli oraz przypraw.

Placki są dobrze usmażone, ale są kompletnie niedoprawione. Czemu nie ma cebuli, czemu nie ma pieprzu, czemu nie ma smaku?

– pytała Magda Gessler. Zmieszany Łukasz zaczął się bronić, twierdząc, że takie placki jadł od dzieciństwa, zawsze były przygotowywane w ten sam sposób oraz w zupełności wystarcza dobrze doprawiony ziemniak, jednak restauratorka szybko ugasiła zapał artysty:

To ciasto na placki jest tak niedoprawione, że uwłacza plackom ziemniaczanym. Widać, że źle cię karmili w dzieciństwie. Od kiedy w Polsce do placków ziemniaczanych się nie dodaje cebuli?

To nie był jednak koniec przygody z plackami ziemniaczanymi. Na drugi dzień okazało się, że popisowa degustacja zakończyła się problemami żołądkowymi restauratorki. Pracowników lokalu poprosiła o przygotowanie ziołowej herbatki oraz w charakterystyczny dla siebie sposób podsumowała poziom serwowanych dań:

Jak można się uczyć bez wzorców takich jak dobra restauracja i dobry kucharz? Wiesz, że mi się chce rzygać po tym placku? O Boże, co mam ci powiedzieć? Przy współczesnej filozofii życia, żeby nie tyć i żeby być zdrowym, wszystko, co wczoraj podałeś, było mocno obciążające […]. Ponoć tu placki to sztuka i tę sztukę czuję do dzisiaj. Jestem ciekawa, kto mi to zrobił

Zobacz także
Zaskakujący odcinek „Kuchennych rewolucji”. Mimo zachwytu, w powietrzu latały pomidory i talerze
W najnowszym odcinku „Kuchennych rewolucji” Magda Gessler odwiedziła restaurację „Pomodoro”, która miała zachwycać Łódź włoskimi aromatami i smakami. Słowem kluczowym jest tutaj ‘miała’. Z jakimi problemami mierzył się lokal i jak ostatecznie…

Od „Plackarnia Papaluca” do „Bistro Chrupki Jungto”. Czy placki ziemniaczane ostatecznie zdały egzamin?

Pomimo katastrofalnego finału popisowej degustacji, Magda Gessler podjęła się wyzwania, a właściciel i pracownicy lokalu postanowili zaufać doświadczonej restauratorce. Dawna „Papaluca” przeistoczyła się w „Bistro Chrupki Jungto”, odświeżono menu i wygląd restauracji, a do Łukasza powróciła wiara w jego własne umiejętności. Ostatecznie rewolucja w Zawierciu zakończyła się sukcesem.

Czytaj dalej: