Robert Redford kończyłby dziś 90 lat
Robert Redford urodził się 18 sierpnia 1936 roku. Aktor, reżyser i producent zmarł 16 września 2025 roku w wieku 89 lat w swoim domu w stanie Utah. Odszedł we śnie. Widzowie zapamiętali go przede wszystkim z ról w filmach „Żądło”, „Wszyscy ludzie prezydenta”, „Pożegnanie z Afryką”, „Wielki Gatsby” czy „Trzy dni Kondora”. Redford był jednak kimś więcej niż ekranowym amantem i jednym z symboli amerykańskiego kina. Przez dekady pozostawał także nieformalnym ambasadorem męskiego stylu — swobodnego, wyrafinowanego i pozbawionego ostentacji.

Robert Redford i klasyczna męska elegancja
W latach 60. i 70. Redford wypracował wizerunek, który do dziś trudno jednoznacznie przypisać do konkretnej epoki. Nie chodziło wyłącznie o atrakcyjność aktora, ale o sposób, w jaki nosił ubrania. Łączył klasyczne kroje z nonszalancją, a eleganckie elementy garderoby zestawiał z rzeczami codziennymi. Dzięki temu jego styl nie wyglądał jak starannie przygotowany kostium, lecz jak naturalna część osobowości bohatera. W filmie „Wielki Gatsby”, którego akcja rozgrywa się w latach 20. XX wieku, pojawiał się w długich dwurzędowych płaszczach i prążkowanych garniturach. Szczególną uwagę widzów zwracał pasteloworóżowy garnitur. Dziś taki kolor nikogo już nie dziwi, ale wówczas był odważnym wyborem, zwłaszcza dla męskiej garderoby. Współczesna moda męska regularnie wraca do szerokich marynarek, dwurzędowych płaszczy, stonowanych garniturów i klasycznych okularów przeciwsłonecznych. W wielu przypadkach inspiracją pozostają stylizacje aktora z filmów sprzed kilku dekad.

Aviatory, dżins i marynarka z „Trzech dni Kondora”
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów wizerunku Redforda były lustrzane okulary przeciwsłoneczne typu aviator. Aktor nosił je w „Trzech dniach Kondora”, thrillerze z 1975 roku. Model, który wcześniej kojarzył się głównie z pilotami i wojskowym stylem, zyskał dzięki niemu nowe znaczenie. Aviatory stały się dodatkiem kojarzonym z inteligentnym, pewnym siebie bohaterem, a nie tylko praktycznym elementem wyposażenia.
Redford często występował także w dżinsach. Widzowie pamiętają je między innymi z „Butcha Cassidy’ego i Sundance’a Kida” oraz „Zaklinacza koni”. Aktor zestawiał denim z pasującą dżinsową koszulą — na długo przed tym, zanim takie połączenie stało się jednym z klasyków mody codziennej. Jego stylizacje były proste, ale nie przypadkowe. Jak wynika z relacji kostiumografa Josepha Aulisiego, Redford miał bardzo konkretne wymagania dotyczące dżinsów wykorzystanych w „Trzech dniach Kondora”. Poprosił o tak zwane „hollywoodzkie wykończenie” rozszerzanych spodni Levi’s. Obejmowało ono skrócenie 91-centymetrowego wewnętrznego szwu i ponowne przyszycie oryginalnego mankietu.
W tym samym filmie aktor nosił szarą tweedową marynarkę w jodełkę, zaprojektowaną przez francuskiego projektanta Nicolasa Gabarda. Jak mówił Gabard w rozmowie z magazynem „HTSI”, wielu projektantów próbowało później odtworzyć ten model. Wśród nich miał być nawet Ralph Lauren. Żadnemu nie udało się jednak uzyskać identycznego efektu. To dobrze pokazuje, że styl Redforda nie wynikał z jednego ubrania. Tworzyły go także sposób poruszania się, sylwetka, fryzura i ekranowa charyzma.

„Nikt nie mówił mi, że jestem przystojny”
Sam Redford nie zawsze rozumiał, dlaczego publiczność postrzega go jako symbol męskiej urody i stylu. W rozmowie z „The Telegraph” wspominał, że jako młody chłopak nie słyszał komplementów dotyczących wyglądu. Miał rude, trudne do ułożenia włosy, piegi i — jak sam oceniał — zbyt duże zęby. „Nikt nie podchodził do mnie i nie mówił: »O rany, ale z ciebie przystojniak«” — mówił.
Źródło: PAP
- To ostatnia rola Jana Frycza w TVP. Nie doczekał premiery na „największej scenie świata”
- Każdy zna ją z „Euforii”. Zanim stała się międzynarodową gwiazdą, zagrała w tym wstrząsającym thrillerze HBO!
- Gwiazda Polsatu oficjalnie poinformowała widzów. Katarzyna Lipka tuż przed ślubem wyznała: „nie ukrywam, że...”
- To jedna z najczęściej czytanych książek 2026 roku! Powieść Kristin Hannah podbija serca czytelników
