Zaskakujące zmiany w „Pytaniu na śniadanie”. Żeński duet prowadzących

W „Pytaniu na śniadanie” zaszły nieoczekiwane zmiany. Produkcja połączyła w parę dwie prowadzące, które dotychczas występowały w innych duetach. Co z Robertem Stockingerem i Łukaszem Kadziewiczem? „Bardzo tęsknimy… Nie wracajcie” – ogłosiły niespodziewanie.
Zmiany w „Pytaniu na śniadanie”, fot. Kurnikowski/AKPA, Paweł Wrzecion/AKPA

Niespodziewane zmiany w „Pytaniu na śniadanie”

Pytanie na śniadanie” to nadawany od 2002 roku program śniadaniowy TVP2, który ma obecnie sześć stałych duetów prowadzących. Tworzą je: Marzena Rogalska i Łukasz Nowicki, Katarzyna Dowbor i Filip Antonowicz, Beata Tadla i Robert El Gendy, Agnieszka Woźniak-Starak i Łukasz Kadziewicz, Anna Lewandowska i Robert Stockinger oraz Marta Surnik i Grzegorz Dobek.

W programach śniadaniowych co jakiś czas zdarza się jednak, że prezenterzy są łączeni w inne niż zwykle pary. Ostatnio miało tak miejsce z Łukaszem Nowickim i Anną Lewandowską. Teraz zaś prezenterka występująca standardowo z Robertem Stockingerem stworzyła żeński duet z Agnieszką Woźniak-Starak.

Agnieszka Woźniak-Starak i Anna Lewandowska w duecie

Agnieszka Woźniak-Starak i Anna Lewandowska poprowadziły razem niedzielne wydanie „Pytania na śniadanie”. Obu prowadzącym od rana dopisywał humor, co potwierdziło opublikowane potem w social mediach programu nagranie. Prezenterki, pytane o to, czy tęsknią za swoimi zwyczajowymi ekranowymi partnerami, zaczęły żartować:

Bardzo tęsknimy… Nie wracajcie.

„Pozdrawiamy was, chłopaki, oczywiście” – dodano w opisie wideo. Dobry nastrój najwyraźniej udzielił się także reszcie ekipy. Udostępnione na Instagramie wspólne zdjęcie, do którego niedzielne prowadzące zapozowały na tle „ścianki” na baby shower, opatrzono bowiem podpisem: „Gdy prowadzenie razem programu wjechało za mocno i teraz będziecie miały razem bejbika”.

Można spodziewać się, że już wkrótce Anna Lewandowska i Agnieszka Woźniak-Starak znów pojawią się na antenie z partnerującymi im zazwyczaj Robertem Stockingerem i Łukaszem Kadziewiczem. Widzowie jednak nie ukrywają, że chcieliby oglądać je w takiej konfiguracji częściej.


Czytaj dalej: