Premiera serialu „Girls of Warsaw”
18 września na platformę Prime Video trafił nowy serial dokumentalny „Girls of Warsaw”. Produkcja ujawnia, jak wygląda rzeczywistość czterech czołowych polskich influencerek, pokazując ich aktywność znaną z mediów społecznościowych, lecz przede wszystkim mniej znaną stronę ich życia, pozostającą poza zasięgiem kamer i starannie wyselekcjonowanych treści.
Jedną z uczestniczek została topowa polska influencerka – Angelika Trochonowicz – znana szerzej jako Andziaks. Jej działania w sieci od lat śledzą miliony internautów. Influencerka zajmuje się tematami urodowo-modowymi, a od pewnego czasu pokazuje również swoje życie rodzinne z mężem Luką oraz dziećmi.
Post on Instagram
Andziaks o pieniądzach: „mam luz”
W produkcji influencerki mogły pokazać nieco więcej zza kulis swojej pracy, dzięki czemu fani mogliby dowiedzieć się czegoś nowego. Okazało się między innymi, że Andziaks nie sprawdza na bieżąco swoich zarobków. A te są spore – przychód z wyświetleń z samego YouTube’a za 2024 rok wyniósł niemalże 2 miliony złotych (dokładnie 1 milion 959 tysięcy). Dlaczego tak to u niej wygląda?
Ja naprawdę nie kalkuluję. Mój Luka jest taki właśnie kalkulujący, sprawdzający, on lubi statystyki… – wyjaśniła w rozmowie z RMF FM.
Post on Instagram
Przyznała, że to jej mąż sprawdza wszystkie dane i statystyki jej youtubowego kanału, które pokazują zarobki z danego miesiąca. Ona zupełnie się tym nie zajmuje i nie ma do końca świadomości, jakie cyfry tam się znajdują – dowiaduje się dopiero, gdy Luka przekaże jej jakieś informacje: „Jeżeli on mi tego nie powie, ja nie wchodzę i nie sprawdzam”.
Mam luz psychiczny, komfort psychiczny, gdzie nie muszę się martwić o te pieniądze. I może dlatego też… no nie mam głowy do liczenia, kalkulowania. Ja lubię robić, tworzyć, kreować, a to jest taki dodatek do tego – dodała.
Andziaks podkreśliła, że ma dookoła siebie zaufane grono osób, dzięki czemu nie musi samodzielnie kontrolować wszystkich finansowych spraw. Dodała też, że choć chciała dobrze zarabiać, to samo nagrywanie nigdy nie wiązało się z planami na duże pieniądze. Najważniejsze było dla niej tworzenie ciekawych treści dla swoich odbiorców.
Głównym motorem u mnie było to, żeby zrobić fajny content. Pieniądze są fajnym skutkiem ubocznym tego – podsumowała.
