Na pewno nie raz miłośnikom kotów zdarzyło się zgubić podopiecznego we własnym domu. Po paru godzinach okazuje się, że mruczek spędził najlepsze godziny swojego życia w pudełku po chusteczkach lub szufladzie, a ich właściciele zadają sobie przez to dwa pytania – dlaczego kot to zrobił i jakim cudem wcisnął się w tak małą przestrzeń.
Czytaj także: Wiele osób popełnia ten błąd. Nie głaszcz kota w ten sposób
Jak koty wciskają się w ciasne przestrzenie?
Jak się okazuje, niektóre części oraz cechy ciała kotów pozwalają im na takie wybryki. Pierwszą z nich są wąsy, dzięki którym mruczek określa szerokość przestrzeni. Inaczej nazywane są włosami czuciowymi i znajdują się wokół nosa i ust, nad oczami, na policzkach, na brodzie oraz na łapach. Służą nie tylko do wspomnianego oceniania szerokości przestrzeni, ale również do omijania przeszkód w nocy, polowania, a także pokazywania emocji.
Poza wąsami, kot może się pochwalić wyjątkowo elastycznym ciałem, pozbawionym obojczyka. O ile nie ma nadwagi, może zmieścić się w dowolnej dziurze, jeśli jest tak szeroka jak jego głowa.
Co kryje się za tym zachowaniem?
Odpowiedziami na tą zagadkę mogą być dwa zjawiska – schronienie oraz termoregulacja. Jako gatunek łowny, koty często padają ofiarą ptaków i innych lądowych drapieżników, co czyni je bezbronnymi. Mruczki czują się komfortowo, gdy są poza zasięgiem wzroku. W domu raczej nie grozi im żadne niebezpieczeństwo, co nie zmienia faktu, że jest to po prostu część ich instynktu.
Inna teoria na temat tego, dlaczego koty lubią się chować, to termoregulacja – przebywanie w ciasnych przestrzeniach pomaga im utrzymać ciepło. Poza tym, mruczki mogą również odczuwać satysfakcję przez presję wokół ciała.
Dużą rolę może odgrywać również element eksploracji. Podobnie jak dzieci, koty lubią nowości i odkrywanie nowych miejsc. Warto jednak zwracać uwagę na to, jakie miejsca upodobał sobie podopieczny oraz zachęcać go do wyboru nieco bezpieczniejszych opcji – łatwym sposobem jest wyścielenie takiej przestrzeni kocem i przygotowanie smakołyków.

