Choć sprawdzenie czy końcówki włosów nie są rozdwojone, z pewnością jest jakąś wskazówką, istnieje wiele innych oznak, że czas na nowe cięcie. Oto 3 znaki, na które warto zwrócić uwagę:
Włosy przestają rosnąć
Na porost włosów wpływa wiele czynników – genetyka, stosowanie wcierek, masaż skóry głowy, a także stres i zdrowa dieta. Jeśli jednak włosy wciąż rosną od nasady, ale nie zyskują na długości, przyczyną może być niezdrowa kondycja końcówek. Oczywiście można używać różnego rodzaju olejków do włosów, by zamaskować puszące się końcówki. Niestety nie rozwiązuje to problemu. Najlepszym rozwiązaniem jest podcięcie końcówek.
Częste modelowanie w wysokich temperaturach
Częste stylizowanie włosów na gorąco prowadzi do przerzedzenia końcówek, przesuszenia włosów i utraty połysku. Raczej nierealistyczne jest oczekiwanie, że wszyscy porzucą lokówki, prostownice i suszarki, gdy poznają smutną prawdę o zniszczonych włosach przez wysoką temperaturę, jednak powinien to być wystarczający znak, że od czasu do czasu należy podciąć końcówki. Jako że z czasem zniszczenia kumulują się, częstsze korzystanie z takich urządzeń powinno wiązać się z częstszym podcinaniem końcówek.
Fryzura wygląda na niesforną
Częstotliwość podcinania końcówek w celu wizualnej pielęgnacji zależy głównie od ich długości. Dłuższe włosy (tym bardziej kręcone) o wiele lepiej maskują odrosty, podczas gdy w przypadku krótszych fryzur o wiele łatwiej jest dostrzec niedoskonałości. Osoby z krótkimi włosami lub bardziej skomplikowanymi fryzurami powinny podcinać końcówki co około cztery tygodnie, by utrzymać fryzurę w nienagannym stanie.
Rozdwojone końcówki to nie jedyny znak, że pora na wizytę u fryzjera. Włosy mogą wymagać podcięcia ze względu na skumulowane zniszczenia, rodzaj fryzury lub brak odpowiedniej pielęgnacji. Dobrym sposobem na sprawdzenie stanu swoich włosów jest również robienie zdjęć zaraz po podcięciu – taki punkt odniesienia pomoże w podjęciu ostatecznej decyzji.


