Jastarnia: ile w 2026 roku kosztuje jedzenie w królestwie ryb?
Nad Bałtykiem pierwsze skrzypce nieprzerwanie gra ryba. Ceny w menu zależą jednak od gatunku, formy podania oraz tego, czy zamawiamy sam zestaw, czy kompletny talerz z frytkami i surówką.
W typowych smażalniach klasyka gatunku trzyma względną stabilizację:
- Dorsz z frytkami: 39–43 zł (zależnie od lokalu)
- Filet z dorsza: 45 zł
- Flądra (filet): 42–56 zł
- Sandacz z frytkami: 48 zł
- Turbot w zestawie: 42 zł
Szukający oszczędności wybierają mirunę w zestawie za 35 zł, filet z mintaja za 40 zł lub lokalne sznycle z dorsza po kaszubsku za 34 zł. Na drugim biegunie cenowym znajdują się dania dla bardziej wymagających podniebień. Halibut w zestawie, dorada pieczona w cytrusach czy dorsz saute to koszt rzędu 60 zł. Za węgorza w sosie koperkowym zapłacimy 68 zł, a za „deskę rybaka” – 71 zł.
Mięsne i kucharskie alternatywy w Jastarni również trzymają wyższy pułap: spaghetti z krewetkami kosztuje 59 zł, a stek z karkówki 56 zł. Prawdziwym rekordzistą nadmorskiego zestawienia pozostaje stek z polędwicy wołowej wyceniony na 109 zł.
A co z drobnymi przyjemnościami?
- Zupy: od pomidorowej za 18 zł i chłodnika za 19 zł do esencjonalnej zupy rybnej za 33 zł.
- Przekąski: śledzik na grzance kosztuje 32 zł, a śledź w śmietanie z ziemniakami — 38 zł.
- Desery: gałka lodów to wydatek 9 zł (świderki 8–13 zł). Waflowy gofr bez niczego kosztuje 9 zł, ale z bogatymi dodatkami (np. świeżymi owocami za 9 zł) szybko zamienia się w deser za niemal dwadzieścia złotych.
Czytaj też: Paragon grozy z Zakopanego wywołał burzę w internecie. Turyści w szoku po wizycie w restauracji
Zakopane: bary mleczne ratują portfele, ale restauracje windują ceny
W Zakopanem rozstrzał cenowy jest bardziej drastyczny. Pod Tatrami kluczem do przetrwania okazuje się wybór miejsca — tradycyjny bar mleczny pozwala tu zjeść za ułamek kwoty, którą zostawimy w eleganckiej karczmie przy Krupówkach.
W barze mlecznym zjeść można niemal jak za dawnych lat:
- Rosół: 15 zł
- Kwaśnica: 17 zł
- Pierogi ruskie (10 sztuk): 27 zł (dla porównania: w Jastarni zapłacimy 30 zł za 8 sztuk)
- Kotlet schabowy w zestawie: 50 zł
- Danie z rybą lub kurczakiem w zestawie: 30–32 zł
Gdy jednak przejdziemy do restauracji z tradycyjną kuchnią góralską, stawki gwałtownie rosną. Kwaśnica, która w prostym lokalu kosztuje 17–19 zł, w bardziej ekskluzywnej restauracji potrafi dobić do 38 zł, a zupa rybna – aż do 45 zł.
Mięsne specjały pod Tatrami mocno obciążają kieszeń:
- Gicz jagnięca z dodatkami: 85 zł
- Udo gęsie: 86 zł
- Placek po zbójnicku / węgiersku: 38–52 zł (a wykwintne placki ziemniaczane w jednej z restauracji – aż 73 zł)
- Tatar z polędwicy wołowej: 62 zł
- Stek z polędwicy wołowej: 139 zł
To właśnie zakopiański stek bije na głowę wszystkie stawki z Jastarni, przebijając najdroższe danie znad morza aż o 30 złotych.
Zobacz także: Wyjeżdżają na „ciche wakacje” i nie mówią przełożonym. Eksperci ostrzegają przed surową karą
Podsumowanie: gdzie zostawimy więcej? Nad morzem czy w górach?
Ostateczny rachunek zależy od tego, gdzie usiądziemy do stołu. Najtańszy, budżetowy obiad zupy z drugim daniem zjesz w Zakopanem za około 42–47 zł, co jest zasługą obecności baru mlecznego. W Jastarni najniższy pułap w prostych smażalniach ryb to wydatek rzędu 48–55 zł. Sytuacja zmienia się jednak w klasycznych restauracjach. Podczas gdy w Jastarni pełne danie z rybą kosztuje zazwyczaj 50–65 zł, w Zakopanem za potrawy regionalne i mięsne zapłacisz od 55 do nawet 85 zł. Górską przewagę cenową przypieczętowuje sektor premium — zakopiański stek z polędwicy za 139 zł bije nadmorskiego rekordzistę (109 zł) aż o 30 złotych. Oprócz wyrozumiałości do cen, warto na wakacje zabrać również gotówkę. Szczególnie przydatna może być ona w lokalach nad morzem. To tam zdecyodwanie częściej niż w górach można spotkać się z możliwością płatności wyłącznie gotówką lub BLIK-iem.
- Karpiel-Bułecka grzmi na billboardy w Zakopanem. „Mentalność góralska jest specyficzna”
- Nie Zakopane ani Białka Tatrzańska. Raj dla miłośników gór bez kolejek i hałasu
- Brytyjski portal poleca polskie miasto. Ma być idealne na Boże Narodzenie
- Poszli do najdroższej restauracji w Zakopanem. Ceny robią wrażenie
- Coraz mniej Arabów w Zakopanem. Teraz królują sąsiedzi z południa

