Które kraje mają największą odporność na globalny kryzys?
W obliczu rosnących zagrożeń – od wojny nuklearnej przez katastrofy klimatyczne po uderzenie asteroidy – eksperci coraz częściej zastanawiają się, które państwa byłyby w stanie przetrwać załamanie światowego ładu. Najnowsze badania wskazują, że największe szanse mają kraje wyspiarskie i te, które cechuje wysoka samowystarczalność.
Naukowcy ocenili państwa pod kątem zdolności do zachowania funkcjonujących społeczeństw po globalnej katastrofie.
Kluczowe były takie czynniki jak:
lokalna produkcja żywności
dostępność energii
stabilność polityczna
adaptacja do zmian klimatu.
Najlepiej wypadły:
Nowa Zelandia
Australia (zwłaszcza Tasmania)
Islandia
Wielka Brytania
Irlandia
W nowszym modelu dotyczącym przetrwania tzw. zimy nuklearnej, do tej piątki dołączyły Vanuatu i Wyspy Salomona.
Wyspy górą
Nowa Zelandia wyróżnia się korzystnym położeniem, rozbudowanym rolnictwem i dużą niezależnością energetyczną. Australia natomiast, według symulacji, posiada największy „bufor żywnościowy” – nawet w ekstremalnych warunkach jej mieszkańcy mogliby liczyć na ponad siedmiokrotność minimalnego dziennego zapotrzebowania kalorycznego.
Badania wykazały, że kraje położone na wyspach mają naturalną przewagę: są łatwiejsze do obrony, mniej narażone na migracje i mogą lepiej kontrolować swoje zasoby. Islandia, Vanuatu czy Wyspy Salomona w symulacjach wykazały zdolność do wyżywienia społeczeństwa nawet przy drastycznym spadku nasłonecznienia, co mogłoby nastąpić np. po wybuchu superwulkanu lub wojnie atomowej.
Optymistyczne prognozy naukowców nie oznaczają jednak, że wybrane kraje są w 100% bezpieczne. Nawet liderzy rankingu są uzależnieni od importu paliw, maszyn czy nawozów. Przykładowo, Nowa Zelandia od 2022 r. nie posiada już własnej rafinerii ropy, co czyni ją w pełni zależną od dostaw z zagranicy. Eksperci zwracają uwagę, że zerwanie globalnych łańcuchów dostaw może poważnie zagrozić funkcjonowaniu nawet najbardziej „odpornych” państw.
Źródło: dailygalaxy.pl
