„To nie złośliwość”. Dlatego nie wolno stawiać zniczy na grobie Krawczyka

Grób Krzysztofa Krawczyka w Grotnikach wciąż przyciąga tłumy fanów, którzy chcą oddać hołd legendzie polskiej muzyki. Jednak wdowa po artyście, Ewa Krawczyk, stanowczo prosi, by nie stawiać na nim zniczy ani kwiatów. Dlaczego? Wyjaśniła powody tej nietypowej decyzji.
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Na grobie Krzysztofa Krawczyka nie można stawiać zniczy, fot. Kurnikowski, źródło: AKPA
  • ● Grób Krzysztofa Krawczyka w Grotnikach został zaprojektowany na wzór sceny.
  • ● Wdowa po artyście, Ewa Krawczyk, prosi, by nie stawiać na grobie jej męża zniczy ani kwiatów.
  • ● Zakaz wynika także z praktycznych powodów – nieprawidłowo ustawiane znicze i wkłady powodowały uszkodzenia kostki brukowej, którą Ewa Krawczyk musiała już dwukrotnie wymieniać.
  • ● Odwiedź stronę główną RMF FM.

Jak wygląda grób Krzysztofa Krawczyka?

Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia 2021 roku w wieku 74 lat. Artysta został pochowany w Grotnikach. Jego nagrobek nie przypomina typowego miejsca pochówku. Zaprojektowany został na wzór sceny, z charakterystycznymi schodami, portretem artysty z mikrofonem i symbolicznym krzyżem. To właśnie ta koncepcja wpłynęła na nietypową decyzję Ewy Krawczyk, która nie chce, by na grobie pojawiały się znicze lub kwiaty.

To jest scena i schody, które prowadzą właśnie na nią. Na scenie nie stawia się zniczy ani kwiatów. Artysta zawsze dostaje je do ręki lub kładzie się je z boku. 

„Nauczyłam tego ludzi, którzy tu przychodzą, bo jestem na cmentarzu codziennie. Przez lata wywalczyłam, żeby na pomniku Krzysztofa nie stawiano ani kwiatów, ani zniczy” – tłumaczyła jakiś czas temu w rozmowie z Plejadą.

Dlaczego na grobie Krzysztofa Krawczyka nie można stawiać zniczy?

Symbolika nie jest jedynym powodem tego zakazu. Stoją za nim również względy praktyczne. Ewa Krawczyk wyjaśniła, że przez nieprawidłowo ustawiane znicze już dwukrotnie musiała wymieniać kostkę brukową przy grobie. 

„Już dwa razy wymieniałam kostkę brukową, ponieważ ludzie nie przynoszą tradycyjnych zniczy, tylko wkłady. Zapalają je, a kiedy zawieje wiatr lub jest gorąco, wszystko się rozpływa. Raz kostka została spalona, drugi raz mocno zalana. Naprawdę cieszę się, że są fani, że przynoszą, że pamiętają, ale przez to mam też dużo pracy, ponieważ musiałam wymienić tę kostkę”. 

Ewa Krawczyk dba o grób męża

Wdowa po Krzysztofie Krawczyku codziennie dba o miejsce pochówku męża i konsekwentnie pilnuje, by zasady były przestrzegane. Jak sama przyznaje, sama przestawia znicze i kwiaty, które fani kładą bezpośrednio na grobie. 

Wszystko po jego stronie jest przygotowane. Ludzie mogą stawiać znicze i kwiaty gdziekolwiek indziej, ale nie tam – nie na grobie. I rzeczywiście to się sprawdziło. Fani już wiedzą, że u Krzysztofa na „scenie” nie stawia się zniczy. 

„To jest bardzo ważne. Nawet jak ktoś postawi, to ja i tak odstawię. Nie jest to złośliwość, przyjęliśmy po prostu taką zasadę. Poza tym, znicz się może rozlać” – tłumaczyła. 

Liczy się pamięć, nie przedmioty

Mimo codziennego wysiłku i trudności, Ewa Krawczyk nie ukrywa wdzięczności wobec fanów, którzy licznie odwiedzają grób artysty. „Mimo wszystko, jest to najmniej ważne, ponieważ liczy się pamięć i to, że ludzie przychodzą tak tłumnie. Jestem za to bardzo wdzięczna, dziękuję i ogromnie się cieszę. Pracuję bardzo dużo na cmentarzu, codziennie wynoszę wiele zniczy i bywa, że jest mi ciężko, ponieważ boli mnie kręgosłup. Nie ma to jednak znaczenia, bo jest to ból, który niesie radość” – podsumowuje Ewa Krawczyk.

Czytaj dalej: