Bryan Berg, jak sam siebie nazywa, jest cardstackerem, czyli osobą profesjonalnie zajmującą się budowaniem domków z kart. 42-letni Amerykanin studiował w przeszłości architekturę na Uniwersytecie Stanowym w Iowa, stąd też najpewniej wzięło się jego budownicze zacięcie. Karcianą pasją zaraził go natomiast dziadek, który był zapalonym graczem.
Hobby Berga przerodziło się w zajęcie, które traktuje bardzo poważnie, i doprowadziło go do znalezienia się w legendarnej Księdze Rekordów Guinnessa. Została do niej wpisana właśnie najwyższa w historii wieża z kart jego autorstwa, na której stworzenie miał równo 12 godzin. Warunki, w jakich 42-latek tworzył budowlę, były tym bardziej wymagające, że miała ona powstać na… pracującej pralce. W biciu rekordu Amerykanina wspierała (a może bardziej przeszkadzała?) firma LG Electronics, dla której nowego produktu miało być ono ostatecznym testem.
Nowy rekord Guinnessa w utworzeniu najwyższej wieży z kart do gry w czasie 12 godzin wynosi obecnie imponujące 3,3 metra. Na tak wysoką budowlę, która wyszła spod wprawnych i opanowanych rąk Bryana Berga, złożyło się aż 48 poziomów kart. Robi wrażenie, prawda? Podobnie jak przedstawione w 2-minutowym skrócie z bicia tego rekordu zburzenie konstrukcji, które zajęło zaledwie kilka sekund…
Tallest house of cards built in 12 hours on top of a new LG washing machine, while it was running at 1,000 RPM. pic.twitter.com/CTUzOHhaYv
— Bryan Berg (@Cardstacker) April 21, 2016
Do amerykańskiego cardstackera należy również rekord najwyższej budowli z kart w ogóle. W 2007 roku stworzył budowlę o wysokości 7,86 metra, której rozmiarów do tej pory nie udało się nikomu pobić.
- Ta niezwykła produkcja to prawdziwa perełka na Netflix. Widzowie i krytycy są absolutnie zachwyceni
- Scenariusz powstał w 10 dni, a film zmienił kino na zawsze. Nikt nie wierzył, że to się uda
- Ten film z 1993 roku to „najlepsza biografia muzyczna wszech czasów”. Ma aż 97% pozytywnych ocen!
- Wszyscy o nim zapomnieli, a to prawdziwa perła. Kultowy film z 1980 roku, który zdefiniował pokolenie
- Billie Eilish wchodzi do kin w 3D. Premiera „Hit Me Hard and Soft: The Tour” już za dwa dni!