Michał Wiśniewski oficjalnie poinformował ws. Mandaryny. A jednak

Dwa miesiące temu Michał Wiśniewski oficjalnie ogłosił, że znów jest z Martą „Mandaryną” Wiśniewską. Teraz lider zespołu Ich Troje podzielił się osobistym wyznaniem na temat nowego-starego związku. Jest dokładnie tak, jak ludzie myśleli.
To nie były plotki o Wiśniewskim i Mandarynie, źródło: AKPA

Wiśniewski wspiera Mandarynę w „Tańcu z gwiazdami”

Marta „Mandaryna” Wiśniewska jest uczestniczką dziewiętnastej edycji programu „Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami” w Polsacie. Jej tanecznym partnerem jest Krystian Rzymkiewicz. Uchodząca za jedną z faworytek piosenkarka może liczyć na byłego męża – Michała Wiśniewskiego. W lipcu ogłosili, że po dwudziestu latach od rozwodów postanowili dać sobie druga szansę.

Michał Wiśniewski publicznie okazuje wsparcie Mandarynie w jej udziale w „Tańcu z gwiazdami”. Jakiś czas temu, zachęcając do głosowania na jego ukochaną, pisał o niej: „Moja miłość, kobieta, która całe życie wstaje wtedy, kiedy inni odpadają. Patrzę na ciebie na tym parkiecie i mam gęsią skórkę. Jesteś u siebie”. Teraz zdobył się na jeszcze dobitniejsze wyznanie

Michał Wiśniewski o Mandarynie: „Miłość mojego życia”

W nowym wpisie w swoich mediach społecznościowych Michał Wiśniewski przyznał, że jest zakochany do szaleństwa. „Każda połówka uczestnika ‘Tańca z Gwiazdami’ jest głęboko przekonana, że to właśnie jej druga połowa była w tym odcinku najlepsza. I każda ma rację – bo to nie jest ocena, tylko stan zakochania. U mnie akurat wyjątkowo zaawansowany” – napisał, wracając do tańca Mandaryny jeszcze z poprzedniego odcinka.

Czerwonowłosy gwiazdor wspomniał też o tym, jak radzi sobie z rozłąką spowodowaną wielogodzinnymi treningami byłej żony. „Gdyby nie to, że Marta dba o mnie tak, jak tylko można dbać o kogoś na odległość, to pewnie zrobiłbym się zazdrosny” – stwierdził. Jednocześnie podkreślił: „Nikt tu nikomu na nic nie pozwala – Marta nie potrzebuje mojej zgody. Ale taki program kosztuje. Ją treningi, a mnie jej nieobecność”.

„Mój kawałek roboty to wytrzymać ciszę w telefonie, kiedy ona ma przed sobą sześć albo osiem godzin na sali. Bo ona gdzieś pomiędzy kupowaniem plastrów a dbaniem o nasze uczucia katuje duszę i ciało niemiłosiernie, a do mnie dociera jeden komunikat: „daję radę, kotek”. Skąd ona bierze na to siłę – nie mam pojęcia” – napisał pięknie o ukochanej. Na koniec napisał o Mandarynie wprost:

Miłość mojego życia.

Post on Instagram
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: