Olga Tokarczuk pod ostrzałem krytyki. Noblistka odpowiada na zarzuty o użycie AI

Olga Tokarczuk, laureatka Literackiej Nagrody Nobla, znalazła się w centrum medialnej burzy po swoich wypowiedziach na kongresie Impact'26 w Poznaniu. Noblistka przyznała, że korzysta z zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji podczas pracy twórczej, co wywołało falę krytyki zarówno wśród internautów, jak i przedstawicieli środowiska literackiego. Tokarczuk postanowiła odnieść się do kontrowersji, publikując obszerne oświadczenie w mediach społecznościowych.
Lukasz Gdak, źródło: East News
  • Olga Tokarczuk przyznała, że korzysta z AI jako narzędzia wspomagającego proces twórczy.
  • Noblistka opublikowała oświadczenie w tej sprawie.

Używa sztucznej inteligencji w swojej pracy? Olga Tokarczuk w ogniu krytyki

13 i 14 maja w Poznaniu odbyło się wydarzenie Impact’26, a jedną z prelegentek była Olga Tokarczuk. Noblistka podczas swojego wystąpienia otwarcie przyznała: 

„Wykupiłam sobie najwyższą, zaawansowaną wersję jednego modelu językowego i bywam w głębokim szoku, patrząc na to, jak fantastycznie powiększa on horyzonty i pogłębia myślenie kreatywne”.

Jednak to nie wszystko. Najwięcej emocji wzbudziło jej kolejne stwierdzenie: 

„Często wprost rzucam maszynie pomysł do analizy z prośbą: kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?”.

W sieci zawrzało – internauci i przedstawiciele środowiska literackiego zaczęli dyskutować o granicach twórczości, autentyczności i roli sztucznej inteligencji w literaturze.

Burza wokół Olgi Tokarczuk. Noblistka tłumaczy się z wykorzystania sztucznej inteligencji

Wypowiedzi Tokarczuk nie przeszły bez echa. Wśród komentujących znaleźli się znani pisarze, tacy jak Wojciech Chmielarz, Szczepan Twardoch oraz Remigiusz Mróz. Krytyczne głosy dotyczyły nie tylko samego korzystania z AI, ale także potencjalnego wpływu takich praktyk na autentyczność literatury oraz przyszłość zawodu pisarza.

Wielu internautów zarzucało Tokarczuk, że korzystanie z AI w procesie twórczym może prowadzić do rozmycia granic między dziełem ludzkim a wytworem maszyny. Inni bronili noblistki, wskazując, że sztuczna inteligencja to jedynie narzędzie, z którego korzysta coraz więcej twórców na całym świecie.

Oświadczenie Olgi Tokarczuk ws. Ai: „Od kilkudziesięciu lat piszę sama”

W obliczu narastającej krytyki Olga Tokarczuk postanowiła zabrać głos i opublikowała na swoich profilach w mediach społecznościowych obszerne oświadczenie. Noblistka przyznała, że chciałaby się odnieść do tego, co dzieje się wokół jej wypowiedzi na temat sztucznej inteligencji na konferencji Impact w Poznaniu. Jednocześnie podkreśliła, że uwagi wygłaszane podczas publicznych spotkać na żywo „mogą być niewłaściwie zrozumiane”.

„Nie napisałam książki, która ukaże się jesienią w Polsce ani z AI, ani z nikim innym. Od kilkudziesięciu lat piszę sama”.

W swoim oświadczeniu Olga Tokarczuk przedstawiła trzy kluczowe punkty:

1. Korzystam ze sztucznej inteligencji na takich samych zasadach, jak większość ludzi na świecie – traktuję ją jako narzędzie, pozwalające szybciej dokumentować i sprawdzać fakty. Zawsze, kiedy z tego narzędzia korzystam, dodatkowo weryfikuję informacje. Tak samo, jak robiłam to przez kilkadziesiąt lat czytając książki i szperając w bibliotekach i archiwach.

2. Żaden z moich tekstów, również powieść, która ukaże się jesienią tego roku, nie powstała przy pomocy sztucznej inteligencji – nie licząc używania jej jako narzędzia szybszej kwerendy.

3. Czasem inspiruję się snami, ale zanim i to zdanie zostanie osaczone i zagryzione przez ekspertów, spieszę donieść, że są to moje własne sny.

Post on Instagram

AI w literaturze – przyszłość czy zagrożenie?

Debata wokół wypowiedzi Olgi Tokarczuk pokazuje, jak bardzo temat sztucznej inteligencji budzi emocje w świecie kultury. Czy AI to tylko narzędzie, które pomaga twórcom w pracy, czy może zagrożenie dla autentyczności i indywidualności dzieła literackiego? 

Czytaj dalej: