Fachowcy na wagę złota
W najnowszym raporcie firmy Personnel Service, która specjalizuje się w rekrutacji i analizie rynku pracy, wyraźnie widać, że zawody techniczne i rzemieślnicze są dziś jednymi z najbardziej poszukiwanych. Elektrycy, stolarze, kamieniarze czy mechanicy samochodowi – to właśnie oni mogą liczyć na wynagrodzenia sięgające nawet 25–26 tys. zł netto miesięcznie.
Jak podkreśla Krzysztof Inglot, prezes Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu i ekspert rynku pracy, kluczem do wysokich zarobków są umiejętności oraz jakość świadczonych usług. „Dobry elektryk, stolarz czy kamieniarz buduje swoją renomę przez lata, zdobywając doświadczenie i zaufanie klientów. Rekomendacje przekładają się na kolejne zlecenia, a to oznacza coraz wyższe wynagrodzenia” – mówi Inglot.
Zawody deficytowe w całej Polsce
Mimo atrakcyjnych zarobków, młodych osób wybierających kształcenie zawodowe wciąż jest zbyt mało. To powoduje, że luka pokoleniowa w tych profesjach się pogłębia, a fachowcy stają się coraz bardziej rozchwytywani. Dane z Barometru Zawodów 2026, przygotowanego na zlecenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, pokazują, że elektryków i energetyków brakuje w ponad 250 powiatach w Polsce. Deficyty dotyczą również stolarzy, cieśli, dekarzy, a także mechaników samochodowych.
W przypadku kamieniarzy czy kowali sytuacja jest nieco lepsza, jednak i tu są regiony, gdzie znalezienie dobrego fachowca graniczy z cudem. Eksperci podkreślają, że jeśli trend się utrzyma, w najbliższych latach zarobki w tych branżach mogą jeszcze wzrosnąć.
Zarobki, które przyciągają… ale nie wszystkich
Według danych Personnel Service, miesięczne dochody elektryków wahają się od 8 tys. do nawet 26 tys. zł netto. Kamieniarze mogą liczyć na 9–25 tys. zł, a mechanicy samochodowi – na pensje sięgające 23 tys. zł. Stolarze zarabiają od 10 do 20 tys. zł na rękę. Mimo takich stawek, chętnych do pracy w tych zawodach nie przybywa, a firmy coraz częściej zgłaszają problemy z obsadzeniem wolnych etatów.
Źródło: businessinsider.com.pl

