Nawet 26 tysięcy złotych na rękę miesięcznie. Polacy nie chcą pracować w tych zawodach

W czasach, gdy rynek pracy zmienia się pod wpływem rewolucji technologicznej i sztucznej inteligencji, niektóre zawody wydają się odporne na te zmiany. Co więcej, w wielu branżach zapotrzebowanie na specjalistów jest tak duże, że zarobki sięgają nawet 20 tysięcy złotych na rękę – a mimo to chętnych do pracy wciąż brakuje.
Zawody przyszłości. 20 tysięcy złotych na rękę i wciąż za mało chętnych, źródło: Shutterstock
  • W wielu powiatach w Polsce notowane są braki kadrowe w zawodach technicznych.
  • Największe zapotrzebowanie dotyczy elektryków, kamieniarzy czy stolarzy.
  • Choć oferowane zarobki są naprawdę wysokie, chętnych wciąż brakuje.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Fachowcy na wagę złota

W najnowszym raporcie firmy Personnel Service, która specjalizuje się w rekrutacji i analizie rynku pracy, wyraźnie widać, że zawody techniczne i rzemieślnicze są dziś jednymi z najbardziej poszukiwanych. Elektrycy, stolarze, kamieniarze czy mechanicy samochodowi – to właśnie oni mogą liczyć na wynagrodzenia sięgające nawet 25–26 tys. zł netto miesięcznie. 

Jak podkreśla Krzysztof Inglot, prezes Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu i ekspert rynku pracy, kluczem do wysokich zarobków są umiejętności oraz jakość świadczonych usług. „Dobry elektryk, stolarz czy kamieniarz buduje swoją renomę przez lata, zdobywając doświadczenie i zaufanie klientów. Rekomendacje przekładają się na kolejne zlecenia, a to oznacza coraz wyższe wynagrodzenia” – mówi Inglot.

Zobacz także
Myślisz, że AI zabierze ci pracę? Nowe dane wskazują jasno, jakie umiejętności pracodawcy cenią najbardziej
Nowe technologie zmieniają rynek pracy na naszych oczach, ale nie wszystko da się zautomatyzować. Najnowsze dane pokazują, że pracodawcy coraz częściej szukają osób, które potrafią myśleć nieszablonowo, podejmować decyzje i inspirować innych.

Zawody deficytowe w całej Polsce

Mimo atrakcyjnych zarobków, młodych osób wybierających kształcenie zawodowe wciąż jest zbyt mało. To powoduje, że luka pokoleniowa w tych profesjach się pogłębia, a fachowcy stają się coraz bardziej rozchwytywani. Dane z Barometru Zawodów 2026, przygotowanego na zlecenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, pokazują, że elektryków i energetyków brakuje w ponad 250 powiatach w Polsce. Deficyty dotyczą również stolarzy, cieśli, dekarzy, a także mechaników samochodowych.

W przypadku kamieniarzy czy kowali sytuacja jest nieco lepsza, jednak i tu są regiony, gdzie znalezienie dobrego fachowca graniczy z cudem. Eksperci podkreślają, że jeśli trend się utrzyma, w najbliższych latach zarobki w tych branżach mogą jeszcze wzrosnąć.

Zarobki, które przyciągają… ale nie wszystkich

Według danych Personnel Service, miesięczne dochody elektryków wahają się od 8 tys. do nawet 26 tys. zł netto. Kamieniarze mogą liczyć na 9–25 tys. zł, a mechanicy samochodowi – na pensje sięgające 23 tys. zł. Stolarze zarabiają od 10 do 20 tys. zł na rękę. Mimo takich stawek, chętnych do pracy w tych zawodach nie przybywa, a firmy coraz częściej zgłaszają problemy z obsadzeniem wolnych etatów.

Źródło: businessinsider.com.pl

Czytaj dalej: