„Taniec z gwiazdami”. Fabijański doznał kontuzji
Sebastian Fabijański jest typowany na zwycięzcę 18. edycji „Tańca z gwiazdami”. Od pierwszego odcinka prezentuje bardzo wysoki poziom na parkiecie, a co tydzień widzowie zachwycają się kolejnymi choreografiami, które prezentuje z Julią Suryś. Tuż przed siódmym odcinkiem w sieci pojawiły się informacje, że aktor doznał kontuzji barku.
Sebastian doznał urazu barku po nieudanej próbie podniesienia Darii. Miał wyraźne problemy z choreografią, przez co był dosyć zdenerwowany – przekazało źródło Pudelka.
- Oczywiście zatańczy w dzisiejszym odcinku, ale raczej nie powie publicznie o tym, co się stało. Faktem jest jednak, że nie poszło mu za bardzo na próbach – dodał informator portalu.
„Taniec z gwiazdami”. Fabijański myślał o rezygnacji?
Aktor odniósł się do tych doniesień, zwięźle potwierdzając, że faktycznie zmaga się z kontuzją. O tym, co się stało, opowiedział szerzej dopiero po odcinku. W rozmowie z portalem Party aktor wyznał, że bał się, że to koniec jego udziału w programie.
Wczoraj był bardzo ciężki moment dla mnie, kiedy to wszystko na co pracowałeś przez tydzień, trzeba dowieźć. I chcesz, walczysz o to, żeby się poczuć bezpiecznie, zatańczyć tak, żeby pójść spokojnie spać i przyjechać tu jutro ze spokojną głową.
Uczestnik doznał już kontuzji kolana, w dodatku w odcinku na żywo. Tak jak wtedy, tym razem znowu bał się, że będzie musiał zrezygnować z programu. Na szczęście fizjoterapeuci byli w stanie mu pomóc.
I mi też ciało odmówił posłuszeństwa. Coś z barkiem się stało takiego… Już miałem taką sytuację jak z kolanem, że już miałem czarny scenariusz. Że to będzie niemożliwe, żebym zatańczył. Na szczęście tutaj fizjoterapeuci zrobili super robotę i byłem w stanie zatańczyć.
„Taniec z gwiazdami”. Sebastian Fabijański nie lubi prosić o pomoc
We wspomnianym wywiadzie Fabijański dodał, że nie lubi prosić o pomoc. W takich sytuacjach woli być sam. - Ja zwykle w takich sytuacjach się odcinam, alienuję i chcę spokoju, i chcę jakoś to przeżyć. I ewentualnie zareagować samemu. Może faktycznie mam jakąś trudność, żeby poprosić kogoś o pomoc, staram się ją sobie zorganizować sam. Tak samo było ze szpitalem psychiatrycznym, w którym wylądowałem. To była moja decyzja. Po prostu przyszedł taki moment, że stwierdziłem: to już jest koniec, musi mi ktoś pomóc po prostu, bo nie jestem w stanie – powiedział.
Podkreślił także, że nie chciał informować widzów „Tańca z gwiazdami” o kontuzji barku. Nie chciał, żeby fani programu odebrali to jako granie na emocjach.
Tak, nie chciałem. Pojawił się artykuł. Dzisiaj ktoś z produkcji, podobno jakiś informator, powiedział, że taka sytuacja miała miejsce. Nie zaprzeczyłem, bo odpisałem portalowi, który napisał ten artykuł. Natomiast nie chciałem robić z tego jakiegoś właśnie, że: „Ojejku, teraz litujcie się nade mną, bo mnie boli rączka albo prawie zemdlałem”. No nie.

