Gdy w czerwcu nagle spadł śnieg, ludzie zamarli. Tak wyglądał pamiętny rok bez lata

Rok 1816 zapisał się w historii jako mroczny „rok bez lata” – czas, w którym słońce zniknęło za kurtyną pyłu, plony zgniły, a zdesperowani ludzie musieli walczyć o przetrwanie. Choć brzmi to jak scenariusz apokalipsy, gigantyczny kryzys wywołany erupcją wulkanu Tambora paradoksalnie pchnął naszą cywilizację na zupełnie nowe tory. To właśnie ta letnia zima dała nam... nowoczesny rower, rewolucyjne nawozy sztuczne i na stałe zmieniła dietę Polaków.
Tak wyglądał pamiętny rok bez lata, fot. Pixabay
  • Wybuch wulkanu Tambora w 1815 roku wyrzucił ogromne ilości pyłu i dwutlenku siarki do atmosfery, co spowodowało globalne ochłodzenie i tzw. „rok bez lata” w 1816 roku.
  • W Europie i Ameryce doszło do głodu, epidemii tyfusu oraz społecznych niepokojów; w Polsce anomalie pogodowe zniszczyły uprawy.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Śnieg w środku lata i różowe niebo, czyli jak Tambora zmieniła świat

Wszystko zaczęło się na początku XIX wieku w dzisiejszej Indonezji, gdzie potężny wulkan Tambora dał o sobie znać z siłą, jakiej nie odnotowano od czasów starożytności. Eksplozja z 1815 roku była tak gigantyczna, że wulkan wyrzucił do atmosfery około 200 kilometrów sześciennych materiału wulkanicznego. Badacze obrazowo porównują tę masę do 200 tysięcy Pałaców Kultury i Nauki zmielonych w pył. Najgorszy okazał się jednak dwutlenek siarki, który w wyższych partiach atmosfery przekształcił się w aerozole siarczanowe, tworząc gigantyczną, globalną barierę dla promieni słonecznych. Ziemia została odcięta od życiodajnego ciepła, a średnia temperatura na lądach błyskawicznie spadła o około jeden stopień Celsjusza, co w połączeniu z trwającą wówczas tzw. małą epoką lodowcową przyniosło katastrofalne skutki dla całej północnej półkuli.

Zobacz także
To dlatego nasi przodkowie malowali domy na niebiesko. To nie był przypadek, a jasny komunikat
Przemierzając polskie wsie w poszukiwaniu śladów przeszłości, czasem można jeszcze natknąć się na drewniane chałupy z błękitnymi ścianami lub jaskrawoniebieskimi framugami okien. Dzisiejsi turyści zachwycają się ich malowniczością, traktując to jako…

Rok bez lata przyniósł głód, tyfus i... narodziny potwora Frankensteina

Informacje o katastrofie docierały do Europy i Ameryki z ogromnym opóźnieniem, ale mieszkańcy Zachodu nie potrzebowali gazet, by zrozumieć, że dzieje się coś dramatycznego. Rok 1816 zapisał się w historii jako „rok bez lata” – w Londynie obserwowano anomalie optyczne i niepokojące, purpurowe zachody słońca, które do dziś możemy podziwiać na obrazach Williama Turnera. Brak słońca i nieustanne ulewne deszcze doprowadziły do gigantycznego kryzysu humanitarnego. W  Wielkiej Brytanii i Irlandii całkowicie zniszczone zostały uprawy zbóż i ziemniaków, co wywołało brutalne zamieszki głodowe oraz śmiertelną epidemię tyfusu, która w samej Irlandii zabiła ponad 65 tysięcy osób. 

W lipcu w amerykańskim Connecticut prasa donosiła o braku jakichkolwiek oznak lata, a w sąsiednim Massachusetts w sierpniu z dachów zwisały kilkucentymetrowe sople lodu. Ta mroczna, depresyjna atmosfera uderzyła również w świat kultury – to właśnie podczas tamtego ponurego, szwajcarskiego lata Lord Byron napisał wiersz „Ciemność”, a Mary Shelley, uwięziona przez fatalną pogodę w czterech ścianach pensjonatu, stworzyła kultową postać Frankensteina oraz dała początek nowożytnym opowieściom o wampirach.

Zobacz także
Sekrety antykoncepcji na dawnej wsi. Tak nasze prababki chroniły się przed niechcianą ciążą
Bez dostępu do medycyny, w świecie rządzonym przez surową moralność i wiejskie tabu – tak wyglądała codzienność naszych prababek. Aby przejąć kontrolę nad własnym życiem, musiały polegać na wiedzy szeptanej, ludowych miksturach i rytuałach na…

Śnieg w czerwcu - jak poradzili sobie Polacy?

Co ciekawe, anomalie te mocno dotknęły również ziemie polskie, o czym donosiły ówczesne kroniki i prasa. „Kuryer Litewski” pisał z przejęciem o niebie pokrytym grubą warstwą chmur i opadającym zewsząd popiele, a wybitny historyk Joachim Lelewel w swoich listach z Wilna narzekał na nieustanny chłód i deszcze w połowie maja. W czerwcu w Lublinie kilkukrotnie spadł śnieg, niszcząc tradycyjne uprawy i zmuszając lokalnych gospodarzy do radykalnych kroków. Aby przetrwać, polscy rolnicy musieli masowo przerzucić się na uprawę niedocenianego dotąd i znacznie bardziej odpornego na kaprysy pogody ziemniaka, co na stałe zmieniło strukturę naszej narodowej diety. 

Globalny kryzys i brak owsa dla koni zainspirował także niemieckiego wynalazcę Karla Draisa do stworzenia „draizyny” – pierwszego prekursora dzisiejszego roweru, poruszanego siłą ludzkich mięśni zamiast zwierząt pociągowych. Z kolei Justus von Liebig, który jako dziecko cierpiał z głodu w ogarniętych kryzysem Niemczech, poświęcił życie badaniom nad odżywianiem roślin, co doprowadziło do rewolucyjnego odkrycia nawozów mineralnych. W ten sposób potężna erupcja na drugim końcu świata, choć przyniosła ogromne cierpienie, paradoksalnie pchnęła naszą cywilizację na zupełnie nowe tory rozwoju.

Zobacz także
Klątwa zrośniętych owoców. W co wierzyły nasze prababki, będąc w ciąży?
Ciąża na dziewiętnastowiecznej polskiej wsi była stanem, który balansował na granicy magii i twardej, często brutalnej rzeczywistości. Choć dziś zakaz jedzenia ryb czy unikanie patrzenia na zmarłych brzmią jak niezrozumiałe zabobony,...

Źródło: PAP

Czytaj dalej: