„Rozmrażanie na blacie nie jest zalecane”. Te 3 błędy najczęściej popełniamy, gdy chcemy szybko rozmrozić mięso
Wielu Polaków popełnia podobne błędy, próbując zaoszczędzić czas podczas przygotowywania posiłków. Pierwszym i najczęstszym z nich jest rozmrażanie mięsa na blacie kuchennym. To szybkie i wygodne, jednak może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych. Ekspertka ds. żywienia i dietetyczka, Kathleen Benson, podkreśla, że ten sposób jest jednym z najgorszych wyborów.
Rozmrażanie na blacie nie jest zalecane, ponieważ zewnętrzna warstwa mięsa może się ogrzać i stworzyć warunki do rozwoju bakterii, podczas gdy środek nadal pozostaje zamrożony
– wyjaśnia. Drugim błędem jest przekonanie, że wystarczy włożyć mięso do lodówki na kilka godzin. W rzeczywistości proces rozmrażania w lodówce wymaga więcej czasu – najlepiej zaplanować go dzień wcześniej. Trzeci błąd to rozmrażanie mięsa w gorącej wodzie lub w mikrofalówce bezpośrednio przed gotowaniem, co może prowadzić do nierównomiernego podgrzania i ryzyka rozwoju bakterii.
CZYTAJ TAKŻE: Nie w pojemniku ani nie w woreczku. Jak przechowywać wędlinę w plastrach? Oto najlepszy sposób
Oto najbezpieczniejszy sposób na rozmrażanie mięsa
Najlepszym rozwiązaniem jest przeniesienie mięsa z zamrażarki do lodówki na co najmniej kilka godzin, a najlepiej na całą noc. Dzięki temu mięso rozmraża się powoli i równomiernie, nie przekraczając niebezpiecznej strefy temperaturowej od 4°C do 60°C. To właśnie w tym zakresie bakterie namnażają się najszybciej.
Jeśli nie masz czasu na długie rozmrażanie, ekspertka radzi:
Rozmrażanie pod zimną bieżącą wodą jest uznawane za bezpieczne, pod warunkiem że woda jest zimna i stale płynie, a żywność znajduje się w szczelnym opakowaniu.
Alternatywnie można użyć mikrofalówki, ale wtedy mięso należy natychmiast poddać obróbce termicznej.
CZYTAJ TAKŻE: Gdzie najlepiej trzymać truskawki w domu? Przechowuj je w ten sposób, a nie spleśnieją
Gotujesz na „zapas”? „Chłodzenie spowalnia rozwój bakterii, ale nie zatrzymuje go całkowicie”
Wielu z nas przygotowuje posiłki z wyprzedzeniem, licząc na to, że przechowywanie ich w lodówce zapewni długotrwałą świeżość. Jednak, jak podkreśla Benson, to nie jest prawda.
Powszechnym błędnym przekonaniem jest to, że chłodzenie sprawia, iż żywność pozostaje bezpieczna do spożycia przez nieograniczony czas
– mówi ekspertka. Chłodzenie jedynie spowalnia rozwój bakterii, ale nie zatrzymuje go całkowicie. Dlatego domowe obiady i gotowe potrawy najlepiej spożyć w ciągu kilku dni od przygotowania, chyba że zdecydujemy się je zamrozić.
Większość ugotowanych potraw najlepiej spożyć w ciągu około trzech–czterech dni, chyba że zostaną zamrożone
– radzi Benson. Warto pamiętać również o odpowiednim przechowywaniu otwartych opakowań sosów i przypraw, które często trzymamy w spiżarni, a powinny trafić do lodówki. Zachowanie ostrożności i stosowanie się do zaleceń ekspertów to najlepszy sposób na uniknięcie problemów zdrowotnych związanych z przechowywaniem i rozmrażaniem żywności.
CZYTAJ TAKŻE: Gdzie trzymać pieczarki? Wielu Polaków popełnia błąd. Ekspertka mówi wprost: „pieczarka najbardziej lubi temperaturę…”
Źródło: dailymeal.com, rmf.fm
