Powrót do legendy – 50 lat „Rock of the Westies”
5 dekad temu, w październiku 1975 roku, Elton John wydał swój dziesiąty studyjny album „Rock of the Westies”. Płyta, nagrana w malowniczym Caribou Ranch w Kolorado i wyprodukowana przez Gusa Dudgeona, stanowiła wyraz szczytowej formy artysty oraz jego zespołu. Był to czas, gdy Elton John święcił triumfy na światowych scenach, a jego muzyka nie schodziła z list przebojów. „Rock of the Westies” ukazał się zaledwie pięć miesięcy po „Captain Fantastic and the Brown Dirt Cowboy”. Jak mówi dziś Elton John, był to „najbardziej autentyczny rock’n’rollowy album, jaki kiedykolwiek nagrałem”.
Album natychmiast zdobył szczyty list sprzedaży – w Stanach Zjednoczonych przez trzy tygodnie nie schodził z pierwszego miejsca notowania Billboard 200, a w Wielkiej Brytanii dotarł do pierwszej piątki. To właśnie wtedy Elton John wystąpił jako główna gwiazda na stadionie Wembley w Londynie, wydał dwa albumy studyjne i zagrał dwa niezapomniane koncerty na Dodger Stadium w Los Angeles. „Rock of the Westies” stał się szóstym z rzędu albumem artysty, który znalazł się na szczycie amerykańskiej listy przebojów.
Niezwykła gratka dla fanów Eltona Johna. Legendarny artysta przygotował potężną niespodziankę
„Rock of the Westies” to nie tylko kolejny rozdział w dyskografii Eltona Johna, ale także moment przełomowy pod względem brzmienia i składu zespołu. Do grupy dołączyli basista Kenny Passarelli oraz perkusista Roger Pope, a na klawiszach pojawił się James Newton Howard. Gitarzysta Caleb Quaye zasilił zespół obok Daveya Johnstone’a, a Ray Cooper wzbogacił aranżacje o instrumenty perkusyjne. Zespół miał zaledwie 33 dni na wspólne nagrania w Caribou Ranch, po wcześniejszych próbach w Amsterdamie i występie przed 72 tysiącami fanów na Wembley.
Efektem tej intensywnej współpracy była jedna z najbardziej rock’n’rollowych płyt Eltona Johna z lat 70. Cięższe partie perkusji, funkowe linie basu, dwie gitary, syntezator i bogata sekcja perkusyjna nadały albumowi świeżości i nowego, eksperymentalnego charakteru. Jak wspomina Ray Cooper, „nowe zagrywki gitarowe, nowe funkowe linie basu i nowy sposób gry Rogera Pope’a na perkusji – cięższy, mniej balladowy, znacznie bardziej funkrockowy” – to wszystko sprawiło, że „Rock of the Westies” wyróżnia się na tle wcześniejszych dokonań artysty.
Niepublikowane nagrania Eltona Johna ujrzą światło dzienne
Z okazji 50. rocznicy wydania „Rock of the Westies” UMR przygotowało specjalną edycję albumu, która ukaże się już 20 listopada. Wydawnictwo dostępne będzie w kilku formatach: 2LP, 2CD oraz 1LP, a rozszerzone wersje zawierają prawdziwą gratkę dla kolekcjonerów i fanów – niepublikowane dotąd nagrania na fortepian i wokal, zarejestrowane podczas oryginalnych sesji sprzed pół wieku. Te minimalistyczne wersje, ograniczone wyłącznie do Eltona i jego fortepianu, pozwalają usłyszeć utwory w ich najbardziej surowej, autentycznej formie. To wyjątkowa okazja, by zajrzeć za kulisy powstawania piosenek i odkryć je na nowo.
Już teraz na platformach streamingowych można posłuchać premierowej, niepublikowanej wcześniej wersji „Street Kids”. Elton John nie kryje dumy z tego wydawnictwa: „Zapomniałem już, jak dobre były niektóre z tych utworów. To po prostu rockuje! Uwielbiam ten album! Świetnie się go nagrywało” – przyznaje artysta. Wspomina także: „W tym roku ponownie przesłuchałem cały album, tym razem ograniczony do fortepianu i wokalu. W „Street Kids” przez cały utwór pojawia się jeden długi riff fortepianowy. I nie ma w nim ani jednego błędu. Po tylu latach wciąż jestem bardzo dumny z poziomu muzykalności na tej płycie”.
- 9,5 mln funtów do zapłaty. Książę Harry i Elton John przegrali w sądzie
- Napisali utwór, który zmienił historię muzyki. Teraz żałują: „Stał się czymś negatywnym”
- To jeden z najlepszych utworów wszech czasów. Historia jego powstania jest bardziej niesamowita niż sam tekst
- Prawda o kultowym hicie Eltona Johna wyszła na jaw. Muzyk napisał go z myślą o własnym pogrzebie
- Elton John wyznał, co przeżył: „to było druzgocące”. Wokalista ma poważne problemy ze zdrowiem
