To Kevin Costner namówił Whitney Houston na rolę w „Bodyguardzie”. Po latach wyznał: „była moją jedyną prawdziwą miłością”

Whitney Houston i Kevin Costner stworzyli w „Bodyguardzie” jeden z najbardziej pamiętnych duetów lat 90. Po premierze filmu wielu widzów było przekonanych, że między gwiazdami narodziło się uczucie także poza kamerą. Choć plotki o romansie nigdy się nie potwierdziły, historia ich znajomości okazała się równie poruszająca, jak sam film.
fot. Warner Bros. Pictures/PAP

Mało brakowało, a „Bodyguard” nigdy by nie powstał. Hollywood długo nie wierzyło w ten film

„Bodyguard” w reżyserii Micka Jacksona to dziś jeden z najbardziej kultowych filmów lat 90. Opowiada historię gwiazdy muzyki Rachel Marron (w tej roli Whitney Houston), która zaczyna otrzymywać niepokojące anonimowe pogróżki. W obliczu realnego zagrożenia jej menedżer zatrudnia byłego agenta Secret Service, Franka Farmera (Kevin Costner), jako jej nowego ochroniarza. Początkowo relacja tej dwójki jest pełna napięć, jednak z czasem między bohaterami rodzi się uczucie.

Droga do powstania filmu była długa. Scenariusz autorstwa Lawrence’a Kasdana powstał już w latach 70., jednak przez lata hollywoodzkie studia odrzucały projekt historii o piosenkarce i jej ochroniarzu. Przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy scenariusz trafił do Kevina Costnera. Aktor nie tylko zdecydował się zagrać główną rolę Franka Farmera, ale również mocno zaangażował się w produkcję filmu. To właśnie Costner od początku nalegał, by główną bohaterkę Rachel Marron zagrała Whitney Houston, mimo że artystka nie miała wcześniej doświadczenia aktorskiego.

„To mogła być Michelle Pfeiffer, to mogła być Julia Roberts, to mogła być każda inna aktorka, ale kiedy spojrzałem na scenariusz, pomyślałem: ‘Nie, to powinna być Whitney Houston’” – wspominał w rozmowie z Howardem Sternem. „Dla mnie to było oczywiste: to najpiękniejsza dziewczyna, ta, która potrafi śpiewać. To właśnie ona”.

Whitney Houston początkowo nie chciała przyjąć roli w „Bodyguardzie”. Zgodziła się dopiero, gdy Kevin Costner złożył jej tę obietnicę

Największą przeszkodą okazała się jednak sama Whitney Houston. Wokalistka miała ogromne obawy, że nie poradzi sobie na planie i początkowo stanowczo odrzuciła propozycję. Jej wieloletnia przyjaciółka Robyn Crawford wspominała w swojej książce słowa gwiazdy: „Nie chcę być aktorką. Myślałam co najwyżej o jakiejś małej rólce, a on proponuje mi zagranie jednej z głównych postaci. Nie chcę tego robić. Skąd w ogóle przyszło im do głowy, że będę w tym dobra? To byłaby ciężka harówka, na co naprawdę nie mam ochoty”.

Kevin Costner nie zamierzał jednak odpuszczać i przez blisko dwa lata cierpliwie namawiał Whitney Houston. Ostatecznie artystkę miała przekonać jego obietnica — aktor zapewnił, że będzie ją wspierał na każdym etapie pracy i pomoże jej odnaleźć się w nowej roli.

„Byłem jej bodyguardem nie tylko na ekranie, ale i poza nim”

Costner potraktował swoją obietnicę bardzo poważnie. Whitney, mimo oszałamiającej kariery, była osobą bardzo wrażliwą, czasami niepewną siebie. Kevin, który od początku widział w niej więcej niż tylko ikonę muzyki, szybko stał się dla niej nie tylko ekranowym partnerem, ale także mentorem i wsparciem.

Po latach przyznawał, że w pewnym sensie stał się jej ochroniarzem również poza kamerą.

„Byłem jej bodyguardem nie tylko na ekranie, ale i poza nim. Zawsze mówiłem jej: jeśli będziesz niepewna, po prostu spójrz na mnie — odejdziemy na bok i razem rozwiążemy problem” — wspominał.

To również Costner miał forsować pomysł, by Houston zaśpiewała w filmie utwór „I Will Always Love You”, oryginalnie nagrany przez Dolly Parton. Jej wykonanie stało się światowym przebojem, jednym z największych hitów w karierze Houston i symbolem „Bodyguarda”.

Po latach symbolicznie odnosił tę piosenkę do ich relacji:

„Obiecałem Whitney, że będzie dobra w tym filmie… I dotrzymałem słowa. Ona zawsze będzie mnie kochać w tej piosence, a ja zawsze będę trzymał się tej obietnicy” – wspominał Costner w podcaście „Armchair Expert”.

Post on Instagram

Praca nad filmem nie była dla Houston łatwym okresem. Tuż przed rozpoczęciem zdjęć zaręczyła się z Bobbym Brownem i zaszła w ciążę. Niestety, w trakcie realizacji filmu artystka poroniła. Gwiazda bardzo przeżyła to bolesne doświadczenie fizycznie i psychicznie. Mimo osobistej tragedii, już następnego dnia wróciła na plan, nie chcąc zawieść ekipy filmowej.

Czy Whitney Houston i Kevin Costner mieli romans? Co naprawdę łączyło gwiazdy filmu „Bodyguard” poza kamerami

Po premierze „Bodyguarda” wielu widzów było przekonanych, że między gwiazdami narodziło się uczucie również poza kamerą. Ich spojrzenia i gesty rozpalały wyobraźnię, a prasa przez lata spekulowała o rzekomym romansie.

Ani Whitney Houston, ani Kevin Costner nigdy jednak nie potwierdzili tych doniesień. Oboje podkreślali, że łączyły ich przede wszystkim głęboka i dozgonna przyjaźni, zaufanie oraz wzajemny szacunek.

Costner nie ukrywał jednak ogromnej sympatii i podziwu dla wokalistki.

„Uważałem, że jest najbardziej uroczą dziewczyną, jaką widziałem. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś potrafił się oprzeć jej urokowi” — mówił.

Post on Instagram

Choć plotki rozpalały wyobraźnię fanów, prawda o ich relacji okazała się o wiele głębsza, niż mogłoby się wydawać

„Bodyguard” odniósł gigantyczny sukces, zarabiając na całym świecie ponad 410 milionów dolarów i stając się drugim najbardziej dochodowym filmem 1992 roku. Po zakończeniu zdjęć drogi Costnera i Houston nie rozeszły się całkowicie. Aktor utrzymywał kontakt z wokalistką także w trudniejszych momentach jej życia. Po latach przyznał, że bliscy artystki prosili go o napisanie listów wsparcia, gdy zmagała się z osobistymi problemami i uzależnieniem.

„Ludzie, którzy kochali Whitney, chcieli jej pomóc. Szukali pomocy wszędzie i zwrócili się również do mnie. Poprosili, żebym napisał do niej list. Zrobiłem to, nie mogłem odmówić. Nie wiem nawet, czy którykolwiek z tych listów przeczytała” — wspominał.

Kevin Costner wygłosił 17-minutowe przemówienie na pogrzebie Whitney Houston. Tak pożegnał swoją przyjaciółkę

Nagła śmierć Whitney Houston 11 lutego 2012 roku była dla Costnera ogromnym ciosem. Gwiazda została znaleziona nieprzytomna w wannie hotelu w Beverly Hills. Przyczyną śmierci było przypadkowe utonięcie, do którego przyczyniło się zażycie kokainy i choroba serca. Miała 48 lat.

Jej odejście całkowicie załamało aktora:

„Zawiodłem ją. Powinienem tam być, a mnie nie było. I teraz do końca życia będę musiał żyć z tym bólem. Wtedy ją uratowałem; powinienem był uratować ją teraz. Była moją jedyną prawdziwą miłością”.

Podczas uroczystości pogrzebowych Houston Kevin Costner wygłosił poruszające, 17-minutowe przemówienie. Aktor wracał wspomnieniami do wspólnej pracy nad „Bodyguardem” i nie krył emocji.

„Jeśli słyszysz mnie teraz, Whitney, chcę ci tylko powiedzieć – nie byłaś wystarczająco dobra, byłaś wspaniała. Miałaś piękną duszę i byłaś piękną kobietą. A ludzie nie lubili cię – kochali cię. (…) Wielu aktorów mogło zagrać moją postać, ale tylko ty mogłaś stać się Rachel Marron” — mówił podczas pożegnania.

Czytaj dalej: