Ikona hip-hopu żegna się ze światem
W czwartek, 22 maja 2026 r., świat obiegła smutna wiadomość o śmierci Roba Base’a, artysty, który od lat był symbolem nowojorskiego hip-hopu. Informację potwierdziła rodzina muzyka, publikując wzruszające pożegnanie w mediach społecznościowych. Rob Base, znany prywatnie jako Robert Ginyard, ostatnie chwile spędził w otoczeniu najbliższych.
Post on Instagram
Mimo choroby, Rob Base nie zwalniał tempa. Jeszcze niedawno występował na koncertach w ramach trasy „I Love the 90’s Tour”, a na ten rok miał zaplanowane kolejne występy.
„It Takes Two” – hymn pokolenia
Rob Base na stałe zapisał się w historii muzyki dzięki utworowi „It Takes Two” nagranemu wspólnie z DJ-em E-Z Rockiem. Wydany w 1988 r. numer przyczynił się do popularyzacji hip-hopu na całym świecie. Kawałek doczekał się niezliczonych remiksów i sampli, a fragmenty utworu pojawiały się w filmach, reklamach oraz grach komputerowych, m.in. w słynnej serii Grand Theft Auto.
Twórczość Roba Base’a wywarła ogromny wpływ na kolejne pokolenia artystów i słuchaczy. Jego energetyczny styl, innowacyjne podejście do muzyki i charyzma na scenie sprawiły, że stał się inspiracją dla wielu gwiazd, takich jak Snoop Dogg czy Black Eyed Peas, którzy wykorzystywali jego motywy w swoich utworach.
Źródło: Onet, TVN24
- Śmierć to nie koniec? Serce już nie bije, ale mózg wciąż może być świadomy
- Uczestnik „The Voice of Poland” nie żyje. Dopiero co zagrał w „Na sygnale”
- Ekspertka ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia” nie żyje. Schilling była ikoną formatu
- Nie żyje aktor Maciej Pesta. Miał dopiero 43 lata
- Nie żyje wokalista legendarnego zespołu. W ubiegłym roku zdiagnozowano u niego nowotwór

