„Nie jestem zapraszany na castingi”. Paweł Małaszyński gorzko o swojej karierze

Paweł Małaszyński, niegdyś jeden z najpopularniejszych aktorów w Polsce, dziś otwarcie mówi o rozczarowaniu swoją karierą. W szczerym wywiadzie zdradza kulisy show-biznesu i przyznaje, że od lat nie jest zapraszany na castingi. „Przywaliłem w semafor i zostałem na tym bocznym torze, czego się nie spodziewałem” – powiedział.
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Małaszyński gorzko o swojej karierze, fot. Gałązka, źródło: AKPA
  • ● Paweł Małaszyński, niegdyś bardzo popularny aktor dzięki roli w serialu „Magda M.”, dziś otwarcie mówi o rozczarowaniu swoją karierą i braku zaproszeń na castingi przez ostatnią dekadę.
  • ● Aktor przyznaje, że odmówił wielu podobnym rolom, aby nie zostać zaszufladkowanym, co doprowadziło do spadku zainteresowania jego osobą i „zjechania na boczny tor” w branży.
  • ● Mimo trudności i poczucia zawodowego zawodu Małaszyński nie traci nadziei na powrót i liczy na nową, przełomową rolę, która pozwoli mu wrócić na szczyt.
  • ● Odwiedź stronę główną RMF FM.

Małaszyński przed laty był u szczytu popularności

Paweł Małaszyński przez lata był jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów w Polsce. Ogromną popularność przyniosła mu rola Piotra Korzeckiego w kultowym serialu „Magda M.”, gdzie wcielał się w ukochanego głównej bohaterki, granej przez Joannę Brodzik. Serial bił rekordy oglądalności w latach 2005-2007, a Małaszyński stał się jednym z najgorętszych nazwisk w branży.

„Nie jestem zapraszany na castingi” 

Po sukcesie „Magdy M.” aktor zaczął otrzymywać podobne propozycje ról, którym jednak konsekwentnie odmawiał, nie chcąc zostać zaszufladkowany jako serialowy amant. W rozmowie z WP Kultura przyznaje, że z czasem propozycji zaczęło brakować, a on sam został zepchnięty na boczny tor.

W pewnym momencie zaczęli przychodzić nowi, młodzi, być może zdolniejsi. Gdzieś tam rzeczywiście nie zauważyłem tego momentu, gdzie zjechałem na boczny tor w pewien sposób. Może gdzieś tam mój wizerunek został już wyeksploatowany. 

Małaszyński wprost przyznaje, że nie bierze udziału w castingach. „Nie, po prostu nie jestem zapraszany. (...) Od ostatniej dekady byłem może dwa, trzy razy” - mówi. 

Małaszyński gorzko o swojej karierze

Aktor nie kryje, że przez pewien czas jego kariera rozwijała się zgodnie z planem. Jednak, jak sam obrazowo opisuje, nagle wszystko się zmieniło. „Ewidentnie szedłem po prostu jak burza. Aż w pewnym momencie wychyliłem się za bardzo z tego pociągu i przywaliłem w semafor. Przywaliłem w semafor i zostałem na tym bocznym torze, czego się nie spodziewałem” – wyznaje szczerze.

No, tutaj mogę powiedzieć śmiało, że zawiodłem siebie samego. Też otaczałem się ludźmi, którymi nie powinienem się otaczać. 

Mimo trudnych doświadczeń, aktor nie traci nadziei na zawodowy powrót. Wciąż liczy na ciekawą propozycję, która pozwoli mu wrócić na szczyt. „Cały czas wierzę, że przyjdzie fantastyczna rola, czy w serialu, czy w filmie. Wierzę, że ktoś znajdzie mnie, złamie nagle i będzie nowe rozdanie” – mówi z nadzieją.

Czytaj dalej: